Sąd Apelacyjny w Białymstoku rozstrzygnął sprawę trzech kobiet – dwóch Polek i obywatelki Niemiec – które w maju 2023 roku zostały zatrzymane przez Straż Graniczną przy granicy polsko-białoruskiej.
Aktywistki usiłowały pomagać nielegalnym migrantom. Podczas interwencji funkcjonariuszy miało dojść do użycia siły fizycznej. Kobiety twierdziły, że pogranicznicy używali wobec nich wulgaryzmów.
Aktywistki zatrzymane przy granicy. Sąd wydał wyrok
Po akcji służb aktywistki zostały przewiezione najpierw do placówki SG w Białowieży, a następnie do Narewki. Skarżyły się na brak kontaktu z prawnikiem, brak tłumacza (w przypadku obywatelki Niemiec) oraz brak pełnowartościowych posiłków przez cały dzień zatrzymania.
W pierwszej instancji sąd przyznał kobietom po 10 tys. zł zadośćuczynienia oraz 2,4 tys. zł odszkodowania dla jednej z nich na wsparcie psychologiczne. Apelację złożył pełnomocnik SG, który chciał oddalenia wniosków. Sąd Apelacyjny w Białymstoku uwzględnił roszczenia i obniżył kwotę zadośćuczynienia do 5 tys. zł dla każdej z kobiet.
Pomagały migrantom przy granicy polsko-białoruskiej. Jest wyrok sądu
Sędzia Sławomir Cilulko podkreślił, że „choć kobiety świadomie złamały zakaz przebywania w strefie przygranicznej, ich działania były ukierunkowane na ratowanie życia i zdrowia innych”. Dodał, że „zatrzymanie, mimo formalnej legalności, było niesłuszne i powodowało dolegliwości, których zatrzymane nie powinny były doznać”.
Sędzia wskazał również na kontekst kryzysu humanitarnego wywołanego przez działania służb białoruskich i rosyjskich, które wykorzystywały migrantów do destabilizacji państw UE. Kobiety wcześniej angażowały się w pomoc przy granicy i kontynuowały ją po całym incydencie. Sąd podkreślił, że „altruistyczne działania wolontariuszek miały wymiar humanitarny i zasługują na ochronę”.
Wyrok jest w pełni prawomocny oznacza, że każda z kobiet otrzyma 5 tys. zł zadośćuczynienia, a jedna z nich dodatkowo 2,4 tys. zł odszkodowania za pomoc psychologiczną.
Czytaj też:
Granica polsko-białoruska bez migrantów. Mieszkańcy o nowych realiachCzytaj też:
Incydenty na granicy z Białorusią. Takich danych dawno nie było
