Przeżyłam kilka zmartwychwstań

Przeżyłam kilka zmartwychwstań

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wielkanoc coraz rzadziej kojarzy mi się z radością, a coraz częściej z tym, że ludzie oddają swoich starych rodziców czy dziadków na przechowanie do szpitala - mówi Magdalena Kozak, lekarz ratunkowy, żołnierka i pisarka.

Zdjęcie MAKSYMILIAN RIGAMONTI

Umarł ktoś pani dzisiaj?

Jeszcze nie. A jak będzie próbował, to będę go wyrywać śmierci. Łatwo się nie poddaję. Walczę. Czasem śmierć jest silniejsza, czasem tak silna, że nic nie można zrobić. Wezwanie, przyjeżdżamy. Patrzę na człowieka, zaczynam walkę i czuję, że kostucha stoi.

Naprawdę?

Hmm. Wiem, że światły medyk XXI w. nie powinien tak mówić, ale myślę, że każdy z nas to czuje, tylko nie każdy o tym mówi. Nie, nie widać jej. Nic nie widać. Tylko oczy robią się takie puste, życia w nich nie ma. Nigdy nie odpuszczam, reanimuję, resuscytuję, ale życie nie wraca. Jak się nie udaje, to dół.

Ale jak się udaje, to radość?

Więcej możesz przeczytać w 14/2015 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także