Były szef policji: Nie było inwigilacji dziennikarzy

Były szef policji: Nie było inwigilacji dziennikarzy

Dodano:   /  Zmieniono: 18
Taśmy Wprost, afera tasmowa / ilustracja tygodnik Wprost
Były szef policji, Marek Działoszyński zaprzeczył doniesieniom mówiącym o prowadzeniu działań skierowanych przeciwko dziennikarzom. - Nie podsłuchiwaliśmy ich rozmów, nie podglądaliśmy spotkań, po prostu nie inwigilowaliśmy dziennikarzy - powiedział w rozmowie z dziennikarzem TVN 24 Robertem Zielińskim.

Wobec siedmiu funkcjonariuszy zostało już wszczęte postępowanie dyscyplinarne w sprawie afery taśmowej, nadal trwa audyt prowadzony przez specjalną grupę powołaną przez Komendanta Głównego Policji.  - Jak zrozumiałem z przekazów komendanta głównego policji i jego rzecznika, to siedem postępowań dyscyplinarnych dotyczy funkcjonariuszy, którzy pracowali w trzech grupach zadaniowych. Pierwszej CBŚ, drugiej BSW oraz trzeciej związanej z działaniami przeciwko przestępczości o tle rasistowskim w Białymstoku - powiedział były szef policji.

W środę 13 grudnia inspektor Zbigniew Maj potwierdził, że działały dwie grupy. Pierwsza, w której główną rolę odegrało Centralne Biuro Śledcze, została powołana natychmiast po opublikowaniu rozmów polityków.  Powołanie drugiej grupy było związane z pracami tej pierwszej, ponieważ jej członkowie weszli w posiadanie informacji, zgodnie z którymi kilku funkcjonariuszy mających wcześniej kontakt z Markiem Falentą, mogło łamać prawo.

- Ostatnio pojawiły się doniesienia, że funkcjonariusze policji dokonali poważnych nadużyć odnośnie prawa do prywatności. Ale jednocześnie nic nie wiadomo o tym, aby do prokuratury zostały złożone doniesienia o popełnionych przestępstwach. Można więc chyba przyjąć tezę, że żadnych przestępstw nie stwierdzono - powiedział Działoszyński.

Audyt w policji

Komendant Główny Policji powołał specjalną grupę, której zadaniem będzie  sprawdzenie, czy funkcjonariusze podsłuchiwali dziennikarzy zaangażowanych w ujawnienie taśm w tzw. aferze podsłuchowej. Prześwietlona miała zostać działalność Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji. Do zadań specgrupy miało należeć sprawdzenie czy policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych w ciągu ostatniego półtora roku podsłuchiwali dziennikarzy zaangażowanych w ujawnienie taśm w tzw. aferze podsłuchowej. Szczególny nacisk miał być postawiony na okres, kiedy Komendantem Głównym Policji był Marek Działoszyński, a ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz.

TVN 24, Wprost.pl



 18
  • aleksander   IP
    a co powie ze tak i jeszcze to tusk mi kazal pewnie ze nie powie bo się boi ze wisla niedaleko
    • Papasmerf   IP
      Zdziwiłbym się gdyby się przyznał. Rzucą na pożarcie kilku "małych" i będzie po sprawie a ci co wydawali polecenia pójdą na wypasioną emeryturę. W PRL było identycznie.
      • Babelek   IP
        to niedobra wiadomość . Zadaniem policji jest zapobieganie I sciganie przestepców
        • zbigniew   IP
          oczywiscie nie było inwigilacji dziennikarzy ,była inwigilacja społeczeństwa Ciągła ,ci którzy pracują w policji doskonale o tym wiedzą . I nie tylko oni Policja uwaza nas za idiotów a jest odwrotnie Jak mów imój znajomy sierżant /stary stopień/ jak chcesz popełnić przestępstwo w dwójkę ... to o jednego za dużo
          • Robnad   IP
            pójdziesz siedzieć, ale pójdą również ci co to zlecili.

            Czytaj także