Podczas analizowania przez inspektorat komendanta wojewódzkiego wydarzeń, w których uczestniczył policjant, wykryto że rok temu niespodziewanie pojawił się on na komisariacie w podbydgoskim Koronowie, tuż po tym, jak zatrzymano tam sutenera i grupę prostytutek. Podczas śledztwa kobiety te zeznały, że ich "opiekun" zapewniał wówczas, iż Piotr T. szybko "wszystko załatwi". Jeszcze tego samego dnia opuściły one areszt.
Policyjnych kontrolerów zastanowiła gorliwość ich kolegi: do Koronowa pojechał mimo że przebywał wówczas na zwolnieniu lekarskim. Piotr T. tłumaczy to chęcią uzyskania informacji do prowadzonego wówczas dochodzenia w sprawie fałszywych paszportów.
Do zarzutu przekroczenia uprawnień doszło nielegalne posiadanie amunicji odnalezionej w służbowej szafce policjanta. Za wszystkie zarzucane mu przestępstwa grozi nawet osiem lat więzienia.
sg, pap