Państwo zbudowane na teczkach

Państwo zbudowane na teczkach

Z odnalezionych w domu Marii Kiszczak dokumentów najważniejsze nie będą donosy i karty rejestracyjne Lecha Wałęsy. Ciekawsze okaże się, kogo jeszcze w garści trzymał były szef bezpieki. Sam przecież mówił, że posiada papiery, które wiele głów pozbawiłyby aureoli.

Postkomunizm kończy swój żywot z przytupem. W stylu szpiegowskiego filmu, w którym po śmierci krwawego dowódcy policji politycznej zaczynają wypływać tajne do tej pory dokumenty. To, że dziś kropla po kropli Instytut Pamięci Narodowej ujawnia prawdę o Lechu Wałęsie, może być zapowiedzią większego trzęsienia ziemi. Nie tylko dlatego, że być może poznamy mroczną przeszłość ludzi, którzy tak bardzo chcą być autorytetami mającymi wyłączność na wydawanie certyfikatów moralności. Także dlatego, że ujawnienie tych dokumentów zburzy budowany sztucznie szklany pałac idealnego modelu polskiej transformacji.

CYNICZNA GRA

Więcej możesz przeczytać w 8/2016 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 0