Błaszczak: Procedury obowiązujące w BOR były złe. Nie ma zgody na dziadostwo

Błaszczak: Procedury obowiązujące w BOR były złe. Nie ma zgody na dziadostwo

Dodano:   /  Zmieniono: 40
Mariusz Błaszczak (FOT DAMIAN BURZYKOWSKI / NEWSPIX.PL) / Źródło: Newspix.pl
– Procedury obowiązujące w BOR były złe. Narażały na zagrożenie – mówił na antenie TVN24 szef MSWiA Mariusz Błaszczak.

– Kazałem przygotować ekspertyzę. Z tej ekspertyzy wniosek pozostaje taki – procedury obowiązujące w BOR były złe. Narażały na zagrożenie – podkreślił Błaszczak.

Jednocześnie minister zaznaczył, że ma zaufanie do szefa BOR płk Pawlikowskiego. – Dużo pracy przed panem pułkownikiem i przed nami. To trzeba naprawić. Nie ma zgody na dziadostwo – zaznaczył Błaszczak.

Wyniki kontroli BOR

W czwartek 10 marca wiceszef BOR pułkownik Jacek Lipski, który nadzoruje pion logistyki BOR, przedstawiłraport w sprawie pęknięcia opony w prezydenckim BMW. Powiadomiono także, że dyrektor, który w Biurze Ochrony Rządu odpowiadał za transport VIP-ów został zwolniony.

Incydent z udziałem prezydenta Dudy

W piątek 4 marca w prezydenckiej limuzynie na autostradzie A4 pękła tylna opona. Dzięki umiejętnościom kierowcy udało się uniknąć zderzenia z innymi samochodami i barierami. Samochód ostatecznie znalazł się w rowie.

Prezydent jechał autostradą A4 z Karpacza. Samochód poruszał się z prędkością autostradową. W okolicach Lewina Brzeskiego koło Opola pękła tylna opona w prezydenckiej limuzynie. Prezydent Andrzej Duda natychmiast został przesadzony do innego samochodu w kolumnie.

TVN24, wprost.pl

+
 40

Czytaj także