Trybunał nie podzielił zdania pełnomocnika wnioskodawców radcy prawnego Marcina Zielenieckiego, który uznał, że zwiększenia dobowego i rocznego limitu godzin nadliczbowych w umowie o pracę, umowie zbiorowej lub w regulaminie bez zapewnienia pracownikowi ustawowej ochrony przed skutkami nadużywania tej możliwości, jest niekorzystne dla pracowników i narusza konstytucyjne prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Zieleniecki wskazywał także na to, że regulaminy czy umowy o pracę - zdaniem KK NSZZ "S" - uchylają przepisy rangi ustawowej.
"Przepisy dotyczące pracy w godzinach nadliczbowych regulują konflikt (...) interesów między pracownikiem i jego prawem do wypoczynku, a pracodawcą i jego dążeniem do prawidłowego, niezakłóconego prowadzenia działalności" - powiedział, uzasadniając wyrok Trybunału, sędzia Marek Mazurkiewicz.
Za zgodne z konstytucją Trybunał uznał również przepisy Kodeksu pracy obniżające dodatek za pracę w nadgodzinach. (Dodatek za pracę w trzeciej i kolejnych godzinach nadliczbowych w dniu powszednim został obniżony ze 100 proc. do 50 proc. wynagrodzenia). "S" argumentowała, że zmniejszenie tego wynagrodzenia spowoduje, iż pracodawcy będą "nadużywać" już zatrudnionych pracowników, zamiast tworzyć nowe miejsca pracy. Związek ocenił, że narusza to artykuł konstytucji zobowiązujący władze publiczne do walki z bezrobociem.
Trybunał nie dopatrzył się również sprzeczności z konstytucją przepisu Ustawy o szczególnych zasadach rozwiązywania stosunków pracy z przyczyn dotyczących zakładu pracy, a pozbawiającego prawa do odprawy pieniężnej pracowników w zakładach pracy zatrudniających mniej niż 20 pracowników. Za zgodne z konstytucją Trybunał uznał ponadto nowe zasady ustalania maksymalnej liczby działaczy związkowych podlegających szczególnej ochronie z tytułu pełnienia funkcji w międzyzakładowej organizacji związkowej.
Jako niezgodne z konstytucją sędziowie ocenili natomiast obniżenie do wysokości jednomiesięcznego wynagrodzenia odprawy pieniężnej dla pracowników, którzy do 1 lipca 2003 r. przepracowali łącznie 20 i więcej lat, a ich istniejący w tym dniu stosunek pracy nawiązany został między 1 lipca 2001 a 28 sierpnia 2002 r.
"Te osoby, które po ogłoszeniu ustawy, a przed jej wejściem w życie zmieniały pracę, a miały zaliczone co najmniej 20 lat, powinny być zdaniem Trybunału chronione" - powiedział dziennikarzom po rozprawie sędzia Marek Mazurkiewicz.
Dodał, że zdaniem Trybunału wprowadzenie nowej zasady w stosunku do długoletnich pracowników, którzy w swojej świadomości utrwalili przekonanie o posiadaniu prawa do odprawy w wysokości trzech, a nie jednej pensji, powinno być odpowiednio uregulowane w przepisach przejściowych ustawy. Poinformował też, że ustawodawca powinien uregulować tę kwestię oraz że w indywidualnych przypadkach prawdopodobnie o ewentualnych roszczeniach tych pracowników rozstrzygać będą sądy.
em, pap