Jagiełło i Długosz chcą uniewinnienia (aktl.)

Jagiełło i Długosz chcą uniewinnienia (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Obrońcy posła Andrzeja Jagiełły i Henryka Długosza wnieśli o uniewinnienie ich klientów. W mowie końcowej starali się udowodnić, że posłowie nie utrudniali postępowania karnego, co zarzuca im prokuratura.
W Sądzie Okręgowym w Kielcach zakończyła się wtorkowa rozprawa posłów Długosza, Andrzeja Jagiełły i Zbigniewa Sobotki, oskarżonych o "przeciek starachowicki".

Mec. Wojciech Czech powiedział, że Długosz przekazał Jagielle jedynie informacje, jakie miał z anonimów i polecił mu "zrobić porządek", a nie kazał mu nigdzie dzwonić. Mówiąc o "robieniu porządku" miał na myśli zwołanie zebrania SLD w Starachowicach i  wyrzuceniu niektórych osób z partii.

Mecenas podkreślił, że w całej tej sprawie należy odrzucić wątek starachowickiej grupy przestępczej i Leszka S. W przekonaniu adwokata, nie można mówić o poplecznictwie Długosza wobec Leszka S., którego poseł nawet nie znał.

Mec. Edward Rzepka oznajmił, że Jagiełło kłamał w swoich wyjaśnieniach w prokuraturze, w których pomówił Długosza, ponieważ był on zastraszany i poddany psychicznej presji. Po  przeanalizowaniu rozmów Jagiełły z samorządowcami adwokat doszedł do wniosku, że informacja o sprawie starachowickiej dotarła od  nieustalonego informatora jednocześnie do obu świętokrzyskich posłów SLD - Jagiełły i Długosza, czyli Długosz nie przekazał tej informacji Jagielle.

Obrońca Sobotki mec. Wojciech Tomczyk wygłosi mowę końcową na  kolejnej rozprawie 17 stycznia. Wtedy też sąd zaplanował wystąpienia oskarżonych.

ss, pap