Politycy SLD wyjdą za kaucją

Politycy SLD wyjdą za kaucją

Dodano:   /  Zmieniono: 
Aresztowani były wiceprezydent Łodzi Marek K. oraz radny Tomasz R. (obaj SLD) wyjdą z aresztu. Obaj są podejrzani o przyjęcie 50 tys. zł łapówki od przedsiębiorców ze Rzgowa. Grozi im kara do 10 lat więzienia.
Podejmując w środę decyzję o aresztowaniu działaczy Sojuszu, sąd zaznaczył, że jeśli wpłacą oni do 1 kwietnia odpowiednie kaucje, to będzie zastosowany wobec nich inny środek zapobiegawczy. Były wiceprezydent miał wpłacić 100 tys. zł, a radny - 150 tys. zł. W czwartek na konto sądu wpłynęły wyznaczone kaucje.

"Po zakończeniu wszystkich formalności Marek K. i Tomasz R. opuszczą areszt. O swoich obowiązkach poinformowani zostali ich poręczyciele, którzy dostarczyli dowody wpłaty. Muszą oni dopilnować m.in., aby podejrzani stawiali się na wezwania sądu u prokuratury, bo inaczej pieniądze przepadną" - powiedziała Grażyna Jeżewska z biura prasowego sądu.

Rzeczniczka Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi Małgorzata Glapska-Dudkiewicz zapowiedziała, że prokuratura złoży zażalenie na decyzję sądu.

W poniedziałek funkcjonariusze łódzkiej delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali trzy osoby: Marka K., Tomasza R., oraz byłego zastępcę Mazowieckiego Inspektora Nadzoru Budowlanego Tomasza S. Ich zatrzymanie ma związek ze śledztwem prowadzonym od początku sierpnia ub. roku w sprawie przyjmowania korzyści majątkowych i powoływania się na wpływy w celu osiągnięcia korzyści przez osoby z życia politycznego i gospodarczego Łodzi.

Śledztwo zostało wszczęte po doniesieniu dwóch znanych biznesmenów z podłódzkiego Rzgowa, gdzie wybudowali oni dwie hale. Jedna z nich, postawiona w 1995 r., uznana została przez Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie za samowolę budowlaną. Drugi sporny obiekt został wybudowany w 2002 roku jako magazyn roślin. W obu obiektach odbywa się handel. Biznesmeni zaczęli starania o zmianę jego przeznaczenia.

Po przesłuchaniu prokuratura postawiła Markowi K. oraz Tomaszowi R. zarzut przyjęcia w 2002 roku od przedsiębiorców ze Rzgowa 50 tys. zł w zamian za "zachowanie sprzeczne z obowiązującym prawem". Prokuratura chce wyjaśnić, o jakie zachowanie konkretnie chodzi. Dodaje jedynie, że będzie sprawdzane, co się z tymi pieniędzmi stało.

Z kolei Tomaszowi S. prokuratura zarzuca wyłudzenie od biznesmenów w 2003 r. 3 tys. zł i żądania od nich 1 mln zł. Grozi mu za to kara do 3 lat pozbawienia wolności. W środę sąd aresztował go na dwa miesiące.

ss, pap