Belka: do roboty (aktl.)

Belka: do roboty (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Premier Marek Belka jest zadowolony z odrzucenia przez Sejm wniosku o odwołanie ministra skarbu Jacka Sochy. Po piątkowym głosowaniu po raz kolejny wezwał posłów, by zajęli się pracą zamiast gier politycznych.
Według szefa rządu, odrzucenie wniosku o wyrażenie wotum nieufności dla Sochy oznacza udzielenie rządowi swego rodzaju przyzwolenia na dalsze normalne funkcjonowanie. We wtorek premier zapowiedział, że w przypadku przyjęcia wniosku wystąpi o wotum zaufania dla całego rządu.

Na konferencji prasowej w Sejmie premier wyraził też nadzieję, że  5 maja Izba podejmie decyzję o skróceniu swej kadencji. Dodał jednak, że niezależnie od tego, kiedy będą wybory, to "naszym wspólnym obowiązkiem jest po prostu praca".

"Politycy, posłowie, senatorowie, ale także premierzy i  ministrowie, służą przede wszystkim do roboty, a nie do gier politycznych i teatru. To moje sławetne zwrócenie się do  parlamentu sprzed kilku tygodni: +do roboty panowie+ dalej obowiązuje" - powiedział Belka.

Po raz pierwszy premier wzywał posłów do zabrania się do pracy z  trybuny sejmowej 3 marca, podczas debaty nad projektem uchwały Ligi Polskich Rodzin wzywającym Belkę do dymisji. "Koniec teatru politycznego, do roboty" - powiedział wówczas.

W piątek szef rządu chwalił ministra skarbu. "Jest to jeden z  najlepszych ministrów w moim rządzie, który w ciągu niedługiego okresu swego funkcjonowania wykazał się kompetencją i odwagą" -  powiedział Belka.

Jego zdaniem, Socha w ciągu ostatnich 10 miesięcy zrobił "być może więcej niż jego poprzednicy w ciągu dłuższego czasu". Belka uważa, że uzasadnienie wniosku o odwołanie Sochy było "kuriozalne".

LPR, która zgłosiła wniosek o odwołanie Sochy, zarzucała ministrowi m.in. przeprowadzanie patologicznych prywatyzacji - PKO BP, Ciechu, Zelmera, PZU, Ruchu, WSiP, BGŻ, sektora energetycznego, w których "państwo polskie oddaje polski majątek innym państwom". Autorzy wniosku zarzucali Sosze, a także Belce, powiązania z "ludźmi z cienia" związanymi z "aferą PZU", a nawet "przestępczą międzynarodówką".

Wniosek poparło 192 posłów, 218 było przeciw, wstrzymało się 3  posłów. Do odwołania Sochy potrzebnych było 231 głosów.

ks, pap