Wiceprezes NIK Krzysztof Szwedowski powiedział, że kontrolerzy chcieli zbadać prawidłowość składania i wypełniania przez sędziów ich oświadczeń majątkowych. Po nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych wszyscy sędziowie składają takie oświadczenia do prezesów odpowiednich sądów apelacyjnych (jest ich w kraju 11), a prezesi tych sądów - do Krajowej Rady Sądownictwa.
Oświadczenia składa się w dwóch egzemplarzach - jeden pozostaje u prezesów Sądów Apelacyjnych lub w KRS, drugi zaś trafia do odpowiedniego urzędu skarbowego.
"Badaliśmy już oświadczenia samorządowców, służby cywilnej, prokuratorów - i obyło się bez problemów. Chcieliśmy zbadać też, czy sędziowie dopełnili obowiązku złożenia oświadczeń i wypełnili je prawidłowo" - mówił Szwedowski. Zastrzegł, że NIK nie chce badać merytorycznie tych oświadczeń, a jedynie od strony formalnej.
NIK zwróciła się w tej sprawie do KRS i do prezesa Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. 17 czerwca KRS odpowiedziała, że nie udostępni oświadczeń, bo tylko urzędy skarbowe mogą je kontrolować.
Prezes białostockiego sądu apelacyjnego zadał pytanie departamentowi legislacyjno-prawnemu ministerstwa sprawiedliwości, jak ma postąpić. Dyrektor departamentu, prok. Beata Mik odpowiedziała tak jak KRS - ponieważ oświadczenie majątkowe zawiera dane o stanie rodzinnym i osobistych sprawach, NIK nie może mieć do niego wglądu.
Rzecznik KRS sędzia Marek Celej potwierdził w rozmowie z PAP, że "jest sprawa" oświadczeń majątkowych sędziów i NIK. "Nie uważamy, że NIK może żądać od sędziów - bądź co bądź +trzeciej władzy+ - takich oświadczeń" - dodał.
"Ani KRS, ani ministerstwo nie podały podstawy prawnej swej decyzji. A NIK, według ustawy, może kontrolować w zasadzie wszystko co dotyczy publicznych pieniędzy, poza ustawowymi ograniczeniami o informacjach chronionych. Tak więc w pewnym sensie sędziowie stawiają się ponad prawem" - powiedział Szwedowski. Podkreśla on, że podczas podobnych kontroli, np. w prokuraturze, kontrolerom NIK udostępniano oświadczenia majątkowe z zaklejonymi elementami dotyczącymi właśnie wartości majątku itp.
Szwedowski zapowiedział, że wystąpi jeszcze raz do KRS, a także do resortu sprawiedliwości. Dodał, że gdy NIK wystąpiła ponownie do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, wiceprezes tego sądu w odpowiedzi sformułował "nawet niezbyt zawoalowane groźby".
"Odpowiedziano nam, że już raz prezes sądu odmówił, że brak podstaw prawnych do zmiany tego stanowiska i że funkcjonariuszom publicznym - a takimi są kontrolerzy NIK - za przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków, grozi odpowiedzialność karna i w przypadku ponowienia żądań prezes podejmie stosowne czynności" - wyliczał wiceprezes NIK.
Rzecznik KRS Marek Celej zapowiedział, że sprawą badania przez NIK oświadczeń majątkowych sędziów Rada zajmie się jeszcze na posiedzeniu w lipcu.
ks, pap