Prokuratura bada weksle Samoobrony

Prokuratura bada weksle Samoobrony

Dodano:   /  Zmieniono: 
Prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające z zawiadomienia marszałka Sejmu Marka Jurka o możliwym przestępstwie liderów Samoobrony Andrzeja Leppera i Janusza Maksymiuka w związku z realizacją weksli byłych posłów Samoobrony.
O postępowaniu sprawdzającym poinformował rzecznik prokuratury Maciej Kujawski. Nie chciał ujawnić, jakie czynności prokuratura będzie wykonywać w tej sprawie. Postępowanie sprawdzające - na które prokuratura ma 30 dni - kończy się albo formalną decyzją o wszczęciu śledztwa, albo odmową tego.

W zeszłym tygodniu Jurek zawiadomił prokuratora generalnego o możliwym przestępstwie liderów Samoobrony w związku z oddaniem do windykacji weksli byłych posłów tego klubu. Marszałek uważa, że szefowie Samoobrony mogli popełnić przestępstwo przekroczenia uprawnień - za co grozi do 3 lat więzienia. Zdaniem Jurka, wykorzystując weksle, zmierzają oni do ograniczenia wykonywania przez posłów ich mandatów poselskich.

Minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro mówił wtedy, że przekazuje sprawę do właściwego miejscowo prokuratora. "To on sam zdecyduje co do prowadzenia postępowania, a jeśli taką decyzję podejmie, to w dalszej perspektywie o ewentualnym stawianiu zarzutów konkretnym osobom" - powiedział minister.

Dodał, że ze zrozumieniem podchodzi do działań Jurka, który "musi dbać o swobodne wykonywanie mandatu posła - według konstytucji - reprezentanta całego narodu, na którym nikt, ani kijem, ani wekslem, nie może wymuszać określonego zachowania w parlamencie". Podkreślał, że umowa związku zawodowego Samoobrona z posłami ugrupowania co do możliwości użytkowania znaku organizacji jest "umową dla pozoru", bo w gruncie rzeczy chodzi o presję finansową na parlamentarzystów, a "umowy dla pozoru" są nieważne z mocy prawa.

We wrześniu, podczas kryzysu koalicyjnego, klub parlamentarny Samoobrony opuściło sześciu posłów; wcześniej z klubu odeszło dwóch. Władze klubu zapowiedziały "uruchomienie" wobec nich weksli, które posłowie podpisywali przed wyborami parlamentarnymi.

We wtorek Maksymiuk powiedział, że sprawa weksli posłów jest zakończona w tym sensie, że partia nie będzie na ten temat prowadzić publicznej dyskusji. Zobowiązania mają być egzekwowane, jeśli będzie taka potrzeba - dodał. "Nie chcemy dawać argumentów przeciwnikom Samoobrony, że wpływamy na decyzje poszczególnych posłów co do głosowania w Sejmie. To jest ich wolna wola, niech robią co chcą. Natomiast zobowiązania będą egzekwowane" - powiedział Maksymiuk.

W ubiegłym tygodniu Maksymiuk mówił, że posłowie, którzy opuszczają klub Samoobrony, muszą liczyć się z wydatkiem ok. 700 tys. zł z tytułu zobowiązań wekslowych.

pap, ab
 0

Czytaj także