Rywin może wyjść na wolność

Rywin może wyjść na wolność

Dodano:   /  Zmieniono: 
Sąd Penitencjarny orzekł, że Lew Rywin może warunkowo wyjść na wolność przed upływem 2 lat zasądzonej mu kary.
Sprzeciw zgłoszony przez prokuraturę powoduje jednak, iż Rywin pozostanie w więzieniu aż do czasu rozpatrzenia przez wyższą instancję tego odwołania. Obrońcy skazanego producenta oceniają, że zajmie to miesiąc.

Sprawa przedterminowego zwolnienia Rywina z odbywania reszty prawomocnej kary za pomoc w płatnej protekcji wobec Agory toczy się od miesiąca, gdy po odsiedzeniu połowy wyroku, czyli 21 września, nabył on prawo do wyjścia na wolność. Wtedy obrona złożyła wniosek o zwolnienie Rywina.

Przepisy prawa mówią, że gdy mija połowa odbywanej kary, skazany może być wypuszczony - albo na swój wniosek, albo dyrektora więzienia. Musi się na to zgodzić sąd.

Według więziennych wychowawców, Rywin ma pozytywną tzw. prognozę kryminologiczną: odbywa karę po raz pierwszy, a odbywając karę otrzymał kilkanaście nagród i wyróżnień.

Negatywną opinię o skazanym wyraziła jednak komisja penitencjarna przy zakładzie karnym, która uznała, że Rywin jeszcze się nie zresocjalizował. W tej sytuacji swój sprzeciw wobec zwolnienia Rywina zgłosiła prokuratura.

Sąd rozpatrywał sprawę po raz pierwszy 26 września. Uchylił decyzję komisji penitencjarnej i nakazał jej ponowne zbadanie sprawy. Sąd uwzględnił też skargi adwokatów m.in. na to, że po negatywnej opinii komisji penitencjarnej Rywin nie został pouczony, że może się od niej odwołać. Ponadto, mimo spełnienia wszelkich warunków, od początku odbywania kary nie uzyskał ani jednej przepustki.

Komisja, badając sprawę Rywina po raz drugi, podtrzymała swą pierwotną, negatywną opinię. Także prokuratura nie zmieniła zdania i w piątek ponownie sprzeciwiła się zwolnieniu producenta filmowego, powtarzając argument o niezakończeniu procesu resocjalizacji skazanego i o "obawie powrotu Rywina na drogę przestępstwa".

W piątek sąd postanowił wydać zgodę na przedterminowe warunkowe zwolnienie Rywina z reszty kary. Według adwokatów skazanego, sędzia ogłaszający postanowienie podkreślił, że sądy w stosowaniu prawa są niezawisłe i że to one, a nie politycy, sprawują wymiar sprawiedliwości. "Widać sąd uznał, że musi wypowiedzieć takie słowa, odczuwając naciski na sądownictwo" - powiedział mec. Piotr Rychłowski.

"Sąd, wydając taką decyzję, powołał się na konstytucyjne prawa obywatelskie przysługujące każdemu człowiekowi" - powiedział mec. Marek Małecki po wyjściu z zakładu karnego, gdzie odbywało się zamknięte dla publiczności posiedzenie Sądu Penitencjarnego.

"Jesteśmy w połowie drogi" - dodał. Chodzi o to, że sprzeciw złożony przez prokuraturę powoduje konieczność dalszego pozostawania Rywina w więzieniu - do czasu rozpatrzenia spodziewanego odwołania w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Obrońcy Rywina spodziewają się, że procedura może potrwać jeszcze około miesiąca.

27 grudnia 2002 r. "Gazeta Wyborcza" opisała wydarzenia sprzed pół roku. W artykule "Ustawa za łapówkę, czyli przychodzi Rywin do Michnika", napisano, że Rywin złożył wizytę Wandzie Rapaczyńskiej - prezes Agory, wydającej "GW", potem wiceprezesowi spółki Piotrowi Niemczyckiemu, aż wreszcie naczelnemu gazety Adamowi Michnikowi. W rozmowach z nimi miał powoływać się na swe wpływy u premiera Leszka Millera i oferować, że załatwi spółce korzystne dla niej zmiany w ustawie o rtv. W zamian za to miał żądać 17,5 mln dolarów i dyrektorskiego stanowiska w telewizji Polsat, którą Agora miałaby kupić.

Michnik rozmowę z Rywinem nagrywał na dwóch magnetofonach, a potem doprowadził do konfrontacji Rywina z Millerem. Premier oświadczył, że do niczego Rywina nie upoważniał.

Po publikacji prokuratura wszczęła śledztwo, przesłuchała świadków z rządu i z gazety, potem oskarżyła Rywina o płatną protekcję.

W 2004 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie skazał Rywina na dwa lata więzienia za pomocnictwo w płatnej protekcji wobec Agory ze strony nieustalonej grupy osób. 3 listopada 2005 r. Rywin trafił do więzienia (gdzie wcześniej, od kwietnia 2005 r. spędził 43 dni).

W grudniu 2005 r. Rywin zwrócił się do ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego z prośbą o ułaskawienie, ale sądy zaopiniowały jego prośbę negatywnie. Białostocka prokuratura apelacyjna prowadzi śledztwo dotyczące wątku tzw. grupy trzymającej władzę, która miała wysłać Rywina do Agory z korupcyjną propozycją.

pap, ss, ab
 0

Czytaj także