Złoty pociąg niezmiennie wzbudza ogromne zainteresowanie wśród poszukiwaczy skarbów i miłośników historycznych zagadek. W ostatnich miesiącach temat ponownie powrócił za sprawą nowych poszukiwaczy. Michał Motak i jego ekipa „Złoty pociąg 2025” oraz Piotr Koper, który już w 2015 roku wraz z Andreasem Richterem bezskutecznie poszukiwał legendarnego składu twierdzą, że doszli do przełomowych ustaleń.
Drugi z badaczy mówi przede wszystkim o tajemniczym tunelu. – Wiem, że ten tunel istnieje. Widzę go tutaj, pod naszymi stopami, i widzę go tam, na łąkach – zapewnił.
Historyczna zagadka pod Książem. Co kryje się w tajemniczym tunelu?
Sprawie postanowiła się przyjrzeć Joanna Lamparska. Dziennikarka wybrała się na 61. kilometr linii kolejowej Wrocław – Wałbrzych, w okolice Lubiechowa i wąwozu niedaleko Zamku Książ.
W najnowszym nagraniu na kanale „Hiking History” przytoczyła relację Edwarda Zbierańskiego, który twierdził, że w czasie II wojny światowej właśnie w tym miejscu widział intensywne prace budowlane, które prowadzili Niemcy. Mężczyzna przekonywał, że sprawa jest mocno tajemnicza, ponieważ w 1944 roku w rejonie pojawiły się m.in. wagony-cysterny i inny ciężki sprzęt, dochodziło również do wycinki lasu.
Wspomniał także o mostku zbudowanym na środku leśnej drogi, który był tak mocny, że byłby w stanie utrzymać transport ciężkiego sprzętu oraz sekretnym wejściu do jednego z tuneli, które zostało zasypane.
Złoty pociąg i tajemniczy tunel pod Zamkiem Książ
W dalszej części nagrania pada stwierdzenie, że „61. kilometr trasy jest mocno specyficzny”. Bogdan Rosicki, specjalista ds. muzealnych i obiektów podziemnych Zamku Książ podkreślił, że w tym miejscu wznosi się skarpa, która budzi spore emocje, ponieważ wiele osób uważa, że może być wlotem do tunelu, który prowadziłby w kierunku zamku.
– Tory wąskotorówki przechodziły tam pod ziemią, a w Lubiechowie znajdowała się piaskownia, z której piasek rzekomo był transportowany na zamek, prawdopodobnie tunelem technicznym – komentował ekspert.
Z nagrania Joanny Lamparskiej dowiadujemy się, że budowa tunelu w tym miejscu byłaby bardzo trudna z powodu niekorzystnych warunków geologicznych. Jednocześnie warto zaznaczyć, że wymagałaby ona odpowiedniej wentylacji. W odróżnieniu od tunelu pod Wołowcem, w tym miejscu brak jest jakichkolwiek szybów wentylacyjnych, co sugeruje, że prawdopodobnie nie był to tunel przystosowany do lokomotyw spalinowych lub parowozów.
O tym, jak zrodziła się legenda złotego pociągu i co wiemy o aktualnych poszukiwaniach Joanna Lamparska opowiadała Magdalenie Frindt w jednym z ostatnich odcinków „Rozmowy Wprost”. Zachęcamy do lektury i oglądania!
Czytaj też:
Złoty pociąg znaleziony? Ekspertka przekreśla nadzieje. Jest jedno „ale”Czytaj też:
Tajemniczy trzeci gracz w walce o złoty pociąg. Ekspertka: To jest sprawa zero-jedynkowa
