Dolny Śląsk od lat jest jednym z najchętniej odwiedzanych regionów przez poszukiwaczy skarbów. W 2015 roku Piotr Koper i Andreas Richter przekonywali, że natrafili w okolicach Wałbrzycha na ślad złotego pociągu – legendarnego składu z czasów II wojny światowej, który miał być rzekomo wypełniony po brzegi kosztownościami. Mimo medialnego rozgłosu i szeroko zakrojonych badań, ekspertom nie udało się odnaleźć żadnych dowodów na istnienie złotego pociągu.
Złoty pociąg na Dolnym Śląsku? Eksperci studzą emocje
Piotr Koper się jednak nie poddawał. Jak dowiadujemy się z kanału History Hiking, niedawno badacz przeprowadził badania metodą georadarową oraz dwiema metodami elektrooporowymi. Miały one wykazać istnienie anomalii w okolicach linii kolejowej w Wałbrzychu. Piotr Koper wykonał także odwierty rdzeniowe, które mają być dowodem na istnienie tajemniczego tunelu. Nie wiadomo jednak z jakiego okresu miałby pochodzić.
– Na głębokości 11 metrów natrafiliśmy na coś, co geologicznie jest niemożliwe. Do głębokości 8,5 metra mamy twardą skałę, zlepieniec gnejsowy. To naturalna calizna. Ale niżej, zamiast litej skały, wyciągnęliśmy żwir, glinę i rumosz skalny. To jasno sugeruje ingerencję człowieka – tłumaczył. – Wiem, że ten tunel istnieje. Widzę go tutaj, pod naszymi stopami, i widzę go tam, na łąkach – dodawał.
Autorzy kanału History Hiking zaznaczyli, że „podchodzą do wszystkich takich informacji sceptycznie, bo jednak, dopóki nie wbije się przysłowiowej łopaty w ziemię i faktycznie tunelu się nie odkopie, to raczej można wychodzić z założenia, że te urządzenia, nawet najbardziej drogie, skomplikowane i trudno dostępne, potrafią zawodzić”. Jednocześnie zaznaczają, że Dolny Śląsk pełen jest starych sztolni i tuneli, więc odkrycie takiego obiektu nie byłoby zaskoczeniem.
Piotr Koper trafił na ślad złotego pociągu?
Tymczasem Piotr Koper nie tylko bada teren, ale i zabezpiecza go przed nielegalnymi eksploracjami – fotopułapki i zgłoszenia do straży miejskiej mają chronić miejsce przed kolejnymi potencjalnymi poszukiwaczami skarbów.
Na drodze Piotra Kopera stanęli urzędnicy. Prace w okolicach zamku Książ zostały tymczasowo wstrzymane z powodu braku zgody urzędników. Badacz wyjaśnił, że aby mógł zbadać swoje znalezisko, trzeba by wyciąć cztery drzewa, a nadleśnictwo nie zgadza się na zmianę planu zagospodarowania działki. – Każde wiercenie jest kosztem, ale ja biorę to na siebie – zapewnia.
Czytaj też:
Złoty pociąg wraca do gry. Na Dolnym Śląsku wrze od plotekCzytaj też:
Próba zablokowania poszukiwań złotego pociągu? „Szokujące informacje w dokumentach”
