Kochanowski zaznaczył, że autentyczność materiałów, z którymi zapoznali się badacze, "nie budzi wątpliwości". "Bez dodatkowych badań trudniej wypowiadać się na temat ich wiarygodności w kwestiach szczegółowych", (...) dokumenty te wymagają dalszej gruntownej analizy, skrupulatnej weryfikacji i precyzyjnego opracowania - zwłaszcza w celu zrozumienia pobudek działania ks. Wielgusa".
"Biorąc pod uwagę te ustalenia RPO stwierdza, że choć pierwotne zarzuty opublikowane w +Gazecie Polskiej+ nie były udowodnione, należy uznać słuszność działań tej redakcji, która w dramatyczny sposób upomniała się o znaczenie wartości prawdy w życiu publicznym Rzeczpospolitej" - napisał Kochanowski.
W ocenie RPO, "wskazane byłoby, aby IPN podjął kompleksowe badania w tej sprawie i ogłosił ich wyniki".
W skład powołanego przez Janusza Kochanowskiego zespołu wchodzili: redaktor naczelny "Więzi" Zbigniew Nosowski, historyk prof. Andrzej Paczkowski i teolog, ks. prof. Tomasz Węcławski. RPO powołał grupę badaczy, by zapoznali się ze znajdującymi się w IPN aktami dotyczącymi abp. Wielgusa po tym, jak senatorowie w liście z 21 grudnia 2006 roku napisali, że "z rosnącym niepokojem obserwują eskalację doniesień medialnych zawierających insynuacje o agenturalnym charakterze kontaktów ze Służbą Bezpieczeństwa PRL księdza biskupa profesora Stanisława Wielgusa, byłego rektora KUL".
ab, em, pap