Looking Spojrzenia

Looking Spojrzenia

Dodano:   /  Zmieniono: 
Spojrzenia / Looking (2014-2015) serial TV
Spojrzenia / Looking (2014-2015) serial TV / Źródło: Home Box Office
„Looking”, czy jak głosi polski tytuł serialu - „Spojrzenia”, to produkcja HBO opowiadająca o „perypetiach trzech przyjaciół z San Francisco, którzy starają się odnaleźć w realiach współczesnego świata”. Ten krótki opis dystrybutora nie zdradza jednak, że serial jest tak naprawdę opowieścią o różnych spojrzeniach na gejowskie środowisko tego miasta.

Wartym wynotowania na wstępie jest fakt, iż „Looking” to dzieło Micheala Lennana oraz Andrew Haigha. Ten ostatni zaprezentował światu „Zupełnie Inny Weekend” - skromną opowieść o  weekendowym romansie dwóch Brytyjczyków. Jak mówi wielu - produkcję ukazującą historię miłosną tak, jak ma to miejsce w heteroseksualnych dramatach. Tym, co urzekło krytyków w dziele reżysera był przede wszystkim fakt bliskości życia i naturalności zachowania bohaterów. Zasada patrzenia na rzeczywistość - blisko protagonistów, ukazując ich w codziennych sytuacjach, jest punktem zbieżnym obu dzieł. Mimo poszerzenia kręgu zainteresowania z dwóch do wielu postaci, twórcom udało się zachować tę samą szczerość wypowiedzi.

„Looking” to interesująco zilustrowane zbliżenia międzyludzkie. Serial w detalu przygląda się życiu trzech przyjaciół - Patricka (Jonathan Groff), Augustina (Frankie J. Alvarez) i Doma (Murray Bartlett). Panowie są w różnym wieku, dlatego zmagają się z nieco innymi problemami, które w ciekawy sposób relacjonowane są na ekranie. Ich przyjaźń można przyrównać do tej, która łączyła kobiety z „Seksu w wielkim mieście”. Mimo, że bohaterowie prowadzą osobne życia, zawsze znajdą czas dla siebie nawzajem.

To zresztą nie jedyny element upodabniający „Looking” do wspomnianej produkcji. Drugim, być może nawet ważniejszym, jest otwartość rozmów o seksie i intymności. Bez zahamowań, czy krygowania - bezpośrednio i dosadnie. „Seks” wyznaczył ścieżkę, „Zupełnie inny weekend” w pewien sposób przełamał tabu mówienia o homoseksualizmie bez jakiejkolwiek oceny, a „Looking” kontynuuje passę obydwu produkcji. Na przykładzie dwóch ostatnich dzieł widać też różnice kulturowe między Wielką Brytanią, a Ameryką. Jedną z nich jest chociażby to, że w „Looking” nikt nie patrzy krzywo na bohaterów, gdy całują się na ulicy. Żaden z nich nie wojuje o sprawę. Są wyemancypowani, pogodzeni ze swoją sytuacją. Ich orientacja seksualna jest ponadto tylko jedną z przypisanych cech, nie definiującą ich osoby. Serial skupia się raczej na ich perypetiach związanych z pracą i skomplikowanym życiem osobistym niż na problemach, jakie środowisko może mieć z ich orientacją. „Looking” przedstawia  bowiem świat z perspektywy wyoutowanych, pogodzonych ze swoją seksualnością gejów, którzy, tak jak każdy, poszukują jedynie miłości. I którzy, tak jak każdy, mówią wprost, że chcieliby znaleźć miłość na miarę uczucia, łączącego Rossa i Rachel, słynną parę z najlepszego serialu, jaki powstał - „Przyjaciele”. Umiejscowienie akcji w San Francisco, jak się czasem mówi - mekce homoseksualistów - na pewno miało wpływ na takie zaprezentowanie sprawy.

Serial pokazuje też ciekawe, choć nietypowe, podejście do życia. Gdy jeden z bohaterów spotyka przypadkiem dobrze płatnego żigolaka, ten mówi mu wprost o swoim zawodzie. Gdy bohater jest zdziwiony, że mężczyzna z taką lekkością mówi mu o swojej profesji, ten odpowiada: „Tym się właśnie zajmuję. Gdybym się tego wstydził, to bym tego nie robił”. Mimo niecodziennego przykładu dla zilustrowania zasady: „zarabiaj na tym co lubisz robić”, należy zauważyć, że takie podejście do rzeczywistości jest trafne, a nawet słuszne. Chwilę później z ust bohaterów pada zdanie głoszące, że należy bardziej starać się w pracy zawodowej, by być takimi, jakimi chcielibyśmy być, a nie jedynie by wyczekiwać końca dnia pracy. „Róbmy to, co sprawia nam pełną przyjemność i prowadzi do samoulepszenia”, zdają się mówić twórcy, wzmacniając tym samym amerykański etos pracy nad sobą.

Mimo podejmowania trudnych tematów, „Looking” jest lekką i przyjemną opowieścią, którą można przyrównać do „Dziewczyn” Leny Dunham. Oba seriale pokazują podobną rzeczywistość zmagań młodych ludzi z otaczającym światem. Sposób prezentacji problemów oraz specyficzna, niewygładzona stylistyka, w której niczego się nie upiększa, są do siebie bardzo zbliżone. Bohaterowie obydwu produkcji z łatwością mogliby się ze sobą spotkać. Zapewne by się nie polubili, ale pochodzą z tej samej rzeczywistości. Pod względem formalnym „Looking” sprawdza się jednak ciekawiej. Zdjęcia, czasami przerzucone niczym przez instagramowy filtr i ścieżka dźwiękowa, przygotowana z popowo-elektronicznych kawałków robią świetne wrażenie. 

Warto pochylić się także nad zgrabnym i sensownym polskim tytułem dzieła, znajdującym swoje odniesienie w samym serialu. Biorąc pod uwagę tytuły poszczególnych odcinków: „Looking for   (something)”, trafną nazwą dla produkcji, byłoby też „Poszukując”. HBO Polska, decydując się jednak na „Spojrzenia” sprytnie zwróciła uwagę na jeden z atutów dzieła, czyli tytułowe spojrzenia, które padają między bohaterami. Sposoby wyrażania różnorodnych emocji przez tak niewielką czynność, jaką są odmienne style patrzenia, wypadają w „Looking” wyjątkowo ciekawie. Prosty gest, wiele treści. Szczególnie intrygująco wypada to w scenach dwóch pierwszych spotkań Patricka i Richiego. Wymiana spojrzeń, pełna uśmiechów, jest zwyczajnie urocza.

„Spojrzenia” są kolejnym serialem HBO, posiadającym niezwykle wiarygodnych bohaterów, który potrafi zaangażować w śledzenie ich perypetii życiowych, obfitujących w różnorodne problemy. Robi to z lekkością, sprawiając, że z przyjemnością towarzyszy się postaciom w każdej sytuacji, w której się znajdą. Z tego powodu warto więc spojrzeć przychylnym okiem na chłopaków z „Looking”.

Czytaj także

 0