ÓFF, znów

ÓFF, znów

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ekipa ÓFF
Ekipa ÓFF / Źródło: ÓFF
Serce rośnie, gdy na naszych oczach rozwija się nowy festiwal filmowy. ÓFF, inicjatywa studentów Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, już drugi raz urozmaicił kalendarium kulturalne Warszawy.

Zgodnie z kinową zasadą, że sequel musi przerastać poprzednika pod każdym względem, druga edycja Óniwersyteckiego Festiwalu Filmowego oferowała nie jeden, lecz dwa dni atrakcji. Rozpostarła się także poza aulę UKSW, sięgając Bielańskiego Ośrodka Kultury. To właśnie tam 27 kwietnia odbyła się projekcja filmów konkursowych, wykład dr Katarzyny Taras „Komu cyfra sprzyja – kamery cyfrowe a debiutanci” oraz przegląd filmów powstałych w Warszawskiej Szkole Filmowej. 28 kwietnia organizatorzy powrócili na swe macierzyste tereny, by zaprezentować braci studenckiej „Pierwsze Dokumenty” ze Studia Munka, wyszkolić ją z prawa autorskiego (warsztaty poprowadził Marcin Kotyła z Legalnej Kultury) i podyskutować wraz z dr. Mateuszem Wernerem i prof. Mirosławem Dębińskim o projekcie „Kalkuta od świtu do zmierzchu”. Na godzinę przed galą zamykającą imprezę odbył się również panel blogerów filmowych, na którym pojawili się Natalia Mituniewicz (Skrawki kina), Alicja Górska (Recenzent blog), Adam Misiura (Movie o filmie, Gildia.pl), Łukasz Kowalski (Kowalskibros) oraz gość specjalny – Michał Oleszczyk.

Obecność dyrektora artystycznego Festiwalu Filmowego w Gdyni nie tylko znacznie wzbogaciła spotkanie blogerów, ale także dodała prestiżu całemu ÓFF. Oleszczyk zasiadł w jury konkursowym (wraz z dr Katarzyną Taras i Magdaleną Ulejczyk, naczelnikiem wydziału kultury Dzielnicy Bielany), co na pewno posłużyło za zachętę dla młodych reżyserów rozważających swój udział w konkursie. W porównaniu do zeszłego roku liczba zgłoszeń wzrosła kilkakrotnie, podobnie jak ich jakość. Niemal wszystkie z prezentowanych krótkometrażówek mogłyby uzyskać tytuł najlepszej, jednak jury złożyło nagrodę na ręce Rafała Makolądry, autora dokumentu „Ludzie ze stali” – „za umiejętność zbliżenia się do bohaterów i wrażliwość w dokumentalnym portretowaniu trudnej rzeczywistości”. Wyróżnienie „za formalną inwencję, humor i ducha twórczej przygody” otrzymał Paweł Cichoński, reżyser „Wypadków Kasi Gajdy” powstałych podczas katowickiej edycji 48 Hour Film Project. O wyrównanym poziomie imprezy świadczy fakt, że nagroda publiczności powędrowała jeszcze do innego filmu – „Płynnie” Michała Krota. 

Óniwersytecki Festiwal Filmowy to inicjatywa młodych, do młodych również skierowana. Ci zaś doskonale zdają sobie sprawę z potęgi Internetu i Facebooka. Nie mam tu na myśli jedynie konkursu „Zrób selfie na ÓFF”, ale także wspomniany już panel blogerów – dowód na to, że krytyka filmowa coraz mocniej zakorzenia się w sieci. Dzięki zróżnicowanemu programowi festiwalu, na którym prelekcje ludzi nauki współgrały z multipleksową przyjemnością podjadania popcornu (kolejny plus dla organizatorów!), impreza zaspokajała głód wiedzy i głód rozrywki (dosłownie). Jako uczestnik obu edycji mogę poręczyć o zdecydowanej poprawie jakości festiwalu. Raczkujący rok temu ÓFF zyskał pierwsze znamiona dorosłości. Co zastawiające, skok ten prawie nie przełożył się na liczbę osób zasiadających na widowni. Liczbę niepokojąco małą…

Nieduża frekwencja nie umniejsza zasług organizatorów festiwalu. Nie psuje także radości, jaką wzbudza istnienie inicjatyw takich jak ÓFF. UKSW – uczelnia, która od lat szczyci się świetną specjalizacją filmoznawczą – doczekała się swojego kinowego święta. Oby stało się ono tradycją.

Czytaj także

 0