Nowy teledysk do piosenki Aviciiego. Pojawił się w nim zmarły artysta

Nowy teledysk do piosenki Aviciiego. Pojawił się w nim zmarły artysta

Kadr z teledysku
Kadr z teledysku / Źródło: YouTube / Avicii
Na początku czerwca w sprzedaży pojawił się pośmiertny album Aviciiego. Płytę promowała piosenka „SOS”, a teraz w rozgłośniach radiowych króluje „Heaven”. To właśnie do tego utworu nagrano teledysk, w którym wykorzystano archiwalne nagrania z udziałem artysty.

Jak podaje CNN, artysta, który zyskał popularność na całym świecie, pozostawił po sobie zbiór „prawie gotowych utworów”. Przy ich dokończeniu, by być „jak najbliżej wizji” artysty, pracowali twórcy, z którymi Tim współpracował za życia. Wśród nich jest Chris Martin z grupy Coldplay, który stworzył z Aviciim piosenkę „Heaven”. Muzycy napisali i nagrali piosenkę już w 2014 roku, a szwedzki DJ dopracował jej ostateczną wersję dwa lata później. Premiera nastąpiła jednak dopiero w czerwcu 2019 roku, ponad rok po śmierci Aviciiego. Kilkanaście dni po wydaniu albumu, a dokładnie 24 czerwca, w serwisie pojawił się teledysk do utworu.

Za produkcję klipu do „Heaven” odpowiada Levan Tsikurishvili, wieloletni przyjaciel Aviciiego. „Tim i ja spędziliśmy 19 pięknych dni na Madagaskarze, zanim ten wystąpił po raz ostatni. Rozmawialiśmy o wszystkim, śmialiśmy się, graliśmy w monopoly, zwisaliśmy z lemurami i odkrywaliśmy wspólnie całą wyspę” – informuje Tsikurishvili we wstępie do teledysku. Dalej piosence zmarłego artysty i Chrisa Martina towarzyszą archiwalne materiały z udziałem Aviciiego przeplatane ujęciami z Madagaskaru wykonanymi już po jego śmierci.

Śmierć Aviciiego

Policja z Omanu wykluczyła udział osób trzecich w śmierci szwedzkiego muzyka znanego szerszej publiczności jako Avicii. DJ zmarł 20 kwietnia 2018 roku w wieku 28 lat. CNN powołując się na informacje funkcjonariusza omańskiej policji podało, że dwie sekcje zwłok nie wykazały niczego podejrzanego. Oznacza to, że policja wykluczyła możliwość popełnienia przestępstwa i udział osób trzecich w śmierci muzyka. Avicii w przeszłości cierpiał na ostre zapalenie trzustki, które częściowo spowodowane było jego stylem życia. W 2014 roku przeszedł operację usunięcia pęcherzyka żółciowego. Po operacji odwołał tournee, by odzyskać siły. Od 2016 roku przestał koncertować, ale dalej tworzył w studiu. Na ostatnich zdjęciach zrobionych muzykowi, do których dotarł portal TZM widać, jak DJ bawi się na jachcie w towarzystwie swoich znajomych.

Krewni artysty przyznali, że Avicii przed śmiercią zadawał sobie pytania o sens życia. „Nasz ukochany Tom był poszukiwaczem, a jego krucha artystyczna dusza poszukiwała odpowiedzi na egzystencjalne pytania. Był perfekcjonistą, który podróżował i ciężko pracował w tempie, które wywoływało ekstremalny stres” – napisano w oświadczeniu.

Krewni Aviciiego przyznali, że artysta po podjęciu decyzji o zawieszeniu koncertów, chciał znaleźć równowagę w życiu, by być szczęśliwym i zdolnym robienia tego, co kocha, czyli muzyki. „Zmagał się z myślami o sensie, życiu, szczęściu. Nie mógł już dłużej iść. Chciał odnaleźć pokój” – podkreśliła rodzina artysty. W oświadczeniu znalazło się stwierdzenie, że Avicii nie był stworzony do życia w wielkim świecie biznesu. „Był wrażliwym facetem, który kochał swoich fanów, ale unikał światła reflektorów” – podsumowano.

Czytaj także:
Odświeżone wersje kultowych teledysków na YouTube. Zremasterowano ponad 100 utworów

Galeria:
Avicii podczas pobytu na Madagaskarze

Czytaj także

 0