Zakazany film z Johnnym Deppem. „Czy kara za bycie dupkiem jest dożywotnia?”

Zakazany film z Johnnym Deppem

Johnny Depp
Johnny Depp / Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Satysfakcja ze zrujnowania komuś życia w XXI wieku zdaje się być bezcenna. Teraz ostracyzm dopadł Johnnego Deppa, którego najnowszy film trafił na półkę tylko dlatego, że on w nim gra. Czy gwiazdy kina lub muzyki, które wpadły w kłopoty, muszą całkowicie upaść na dno, stracić wszystko i dopiero wtedy zostanie im wybaczone? Gdzie i kiedy kończy się społeczna kara? I czy kiedykolwiek się kończy?

Rtęcica to choroba, która jest pochodną zbyt wysokiego stężenia rtęci w organizmie człowieka. Zatrucie rtęcią niszczy układ nerwowy, mózg, a w skrajnych przypadkach powoduje śmierć.

W latach 50. ubiegłego wieku wytwórnia tworzyw sztucznych należąca do Chisso Corporation wylewała do zatoki Minamata w Japonii ścieki zawierające gigantyczne stężenie rtęci. Ludzie masowo umierali. Rząd ogłosił epidemię dziwnej choroby układu nerwowego. W nagłośnieniu sprawy pomagał słynny fotograf wojenny Eugene Smith.

Ale dlaczego o tym piszę? Siedemdziesiąt lat po zdarzeniach w Minamata powstał film o Smithie, jego zaangażowaniu i ofiarach bezdusznej korporacji. Film powstał w porozumieniu z rodzinami zmarłych i organizacjami upamiętniającymi zdarzenia z Minamata. Tego typu historie są potrzebne i, jak pokazuje historia, całkiem nieźle się sprzedają („Erin Brokovich" czy „Dark Water"). Tyle że nie ta.

Tego filmu nikt nie może obejrzeć, bo... główną rolę gra w nim Johnny Depp.

Artykuł został opublikowany w 31/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także