„34 kilometry od Pałacu Kultury” – powieść zbyt obrazoburcza, by można ją było wydać w latach 80.

„34 kilometry od Pałacu Kultury” – powieść zbyt obrazoburcza, by można ją było wydać w latach 80.

Ilustracja z okładki książki „34 kilometry od Pałacu Kultury”
Ilustracja z okładki książki „34 kilometry od Pałacu Kultury” Źródło: Wydawnictwo AFRONT
To powieść – legenda. Oczywiście dla tych, którzy wiedzieli, że powstała. Roman Wysogląd napisał „34 kilometry od Pałacu Kultury” w 1986 roku, próbował wydać, ale się nie udało, chociaż był jednym z bardziej wtedy rozpoznawalnych młodych pisarzy. Odłożył ją na bok, zajął się innymi sprawami i dopiero teraz znalazł się wydawca, który ją opublikował. No i mamy najbardziej niezwykłą powieść schyłkowego PRL-u w roli wydawniczej nowości.

Roman Wysogląd to tajemnicza postać naszej literatury – pisarz zawsze inny, oryginalny, niepodporządkowany modom, zwyczajom i środowiskowym gustom. Właściwie modelowy outsider.

Już jego debiut literacki był niezwykły – niemal jednocześnie wydał w 1985 roku dwie książki: zbiór opowiadań „Przekrętka”, nagrodzony prestiżową nagrodą dla młodego pisarza i powieść „Moskwa za trzy dni” (napisana dużo wcześniej). O „Przekrętce” napisał Wiesław Myśliwski, który wtedy zajmował się sporadycznie opiniowaniem książek dla wydawnictwa Iskry, że świat tych tekstów jest „skrajnie absurdalny, ufikcyjniony aż do zaprzeczenia wszelkiej logice przyczynowo-skutkowej, wytłumaczalny jedynie w poetyce koszmaru sennego”. I że proza Wysogląda wymierzona jest w nasze konwencjonalne, pełne schematów myślenie. Że to nie byle co, tylko „demaskacja naszej skomplikowanej, jednowymiarowej świadomości”. Z równym szacunkiem o prozie debiutanta pisał Henryk Bereza, zmarły dziesięć lat temu niestrudzony poszukiwacz literackich niezwykłości i promotor wielu niekonwencjonalnych pisarzy.

Zderzenie z cenzurą

Można powiedzieć, że wejście Wysogląda do literatury było huczne, ale ten huk usłyszeli tylko ci, którzy mieli wyczulony literacki słuch i wiedzieli, że literatura rozwija się poprzez burzenie zastanych formuł, a nie ich naśladowanie.

Całość recenzji dostępna jest w 35/2022 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także