Imigranci z kosmosu

Imigranci z kosmosu

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Jak poruszyć współczesne problemy bez bycia posądzonym o rasizm? Najlepiej przedstawić uchodźców metaforycznie, np. jako kosmitów. „Dystrykt 9” - znanego z ekranizacji „Władcy Pierścieni” Petera Jacksona - to zwierciadło współczesnej rzeczywistości, a przy okazji przerażające widowisko.
Gigantyczny pojazd kosmitów wiszący nad jednym z ziemskich miast kojarzy nam się z inwazją, albo z początkiem nowej świetlanej ery w rodzaju „Star Treka". W „Dystrykcie 9" mamy do czynienia z zupełnie inną sytuacją. 3-metrowe humanoidalne modliszki pokojowo osiedlają się w najgorszych slumsach Johannesburga i rozpoczynają nędzną, lecz względnie spokojną egzystencję. Po dwudziestu latach milionowa populacja przybyszów niemal się podwaja i stale rośnie. Krewetki (bo takie niepoprawne politycznie miano nadali obcym Ziemianie) nie podzieliły się wiedzą o wszechświecie, a ich zaawansowana technika z niewiadomych przyczyn nie działa. Utrzymywanie kosmitów jest dla rozczarowanej ludzkości dodatkowym ciężarem, szczególnie że budzą oni powszechne obrzydzenie i bywają niebezpieczni. Cierpliwość ludzi jest na wyczerpaniu. Czy obcy to rzeczywiście kosmiczni włóczędzy? A może ktoś poddaje nas próbie? 

„Dystrykt 9" to produkcja sf stawiająca na realizm opowiadanej historii. Mamy więc relacje telewizyjne na żywo, przywodzące na myśl filmy dokumentalne, wypowiedzi ekspertów i bardzo starannie wykonane efekty specjalne. Film daleki jest od hollywoodzkiej dosłowności. Nie zawiedzie ani koneserów niedopowiedzeń i egzystencjalnych pytań, ani miłośników ostrej strzelaniny z udziałem futurystycznej broni.

[[mm_1]]

 


+
 1

Czytaj także