Sharon Stone trafiła w sobotę do szpitala w San Francisco z podejrzeniem wylewu krwi do mózgu.
43-letnią gwiazdę filmową, która uskarżała się na silny ból głowy, zawiózł do kliniki jej mąż, publicysta "San Francisco Chronicle" Phil Bronstein. Badania wykazały, że przyczyną dolegliwości był niewielki tętniak mózgu. Stone pozostanie w szpitalu na obserwacji co najmniej do końca tygodnia. Zdaniem lekarzy, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
les, pap
les, pap
