Jak pisarz, to na poważnie

Jak pisarz, to na poważnie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Skandale jako strategia promocyjna u nas się nie sprawdzają. Doświadczył tego ostatnio pisarz Michał Witkowski. Polacy cenią tradycyjne wartości, a czytelnicy nie chcą autorów rodem z tabloidów.

Po tym jak publicznie pojawił się w kapelusiku z symbolami SS, kariera Witkowskiego wydaje się skończona. Choć jeszcze kilka tygodni temu nic tego nie zapowiadało. Cenione Wydawnictwo Znak wyznaczyło premierę jego nowej powieści na 6 maja, rozesłało egzemplarze recenzentom czołowych mediów. Witkowski to przecież pisarz ceniony za artystyczny poziom tworzonej prozy i popularny. Potrafi pisać tak, by przykuć uwagę czytelnika, a na dodatek często zahacza o tematy ryzykowne obyczajowo. Szykował się przebój, tym bardziej że zapowiadana powieść rozgrywa się w środowisku gejowskim. I wprost nawiązuje do najlepszego artystycznie bestsellera Witkowskiego „Lubiewa” (nazywanego ciotowskim dekameronem). A tu nagle, 20 kwietnia, biuro prasowe Znaku rozesłało tajemnicze oświadczenie, że wydawca zawiesza prace nad książką „Fynf und cwancyś” i że nie ukaże się ona w planowanym terminie.

SZLAKIEM GWIAZDEK Z TV

Więcej możesz przeczytać w 18/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także