Słońce zgasło

Słońce zgasło

"Pamiętasz, jak byłeś młody? Świeciłeś wtedy jak słońce" - śpiewali Pink Floyd w 1974 roku w piosence, która była epitafium dla Syda Barretta. To słońce właśnie zgasło. Zmarł gitarzysta, który tworzył dzisiejszy kanon muzyki rockowej.
Barrett był założycielem Pink Floyd, jednego z najważniejszych zespołów rewolucji muzycznej końca lat 60. Wydał z tym zespołem dwie płyty, po czym go opuścił. Zastąpił go wówczas David Gilmour - inne wielkie nazwisko muzyki rockowej. To z nim w składzie powstały najwybitniejsze płyty Floydów: "Dark Side of the Moon", "Ummagumma", czy "The Wall". Nazwisko Barretta szybko znikło z galerii rockowych sław. Niesłusznie.

Do inspiracji muzyką Barretta przyznają się Paul McCartney, Pete Townshend, Jimmy Page, David Bowie, czy Brian Eno. Z grona wielkich muzyki lat 60. i 70. brakuje właściwie tylko Rolling Stones i Jimiego Hendrixa. Nic dziwnego, że Pink Floyd płytę "Wish You Were Here" otworzyli utworem "Shine on You, Crazy Diamond", który został zadedykowany Barrettowi. Wtedy wydawało się, że niedługo będą mogli cieszyć się jego towarzystwem - muzyk otwarcie eksperymentował z LSD, szybko rozwijała się u niego schizofrenia. Mimo to Barrett zdołał przezwyciężyć kryzys, wydał nawet kilka płyt solowych (ciepło przyjęto "Opel" z 1988 roku) oraz malował.

Barrett to ikona rocka. Jego życie jak w kalejdoskopie pokazuje historię tego stylu muzycznego. Stylu, który coraz bardziej odcina kupony od minionej sławy, pozbawionego nowych pomysłów i rozwiązań stylistycznych. Brakuje dziś muzyków o takiej wyobraźni muzycznej, jaką miał Barrett.

Czytaj także

 0

Czytaj także