Roberto Carlos ma w Rosji problem z... bananami

Roberto Carlos ma w Rosji problem z... bananami

Dodano:   /  Zmieniono: 
Roberto Carlos (fot. Wikipedia) 
Po raz drugi w odstępie trzech miesięcy w kierunku słynnego brazylijskiego piłkarza Roberto Carlosa grającego obecnie w Anżi Machaczkała poleciał z trybun... banan. W geście protestu mistrz świata z 2002 roku zdjął kapitańską opaskę i zszedł z boiska.
Do zdarzenia doszło w 88. minucie środowego meczu 15. kolejki rosyjskiej ekstraklasy między zespołami Krylja Sowietow Samara i Anżi. Drużyna ze stolicy Dagestanu prowadziła 3:0, a jeden ze sfrustrowanych kibiców gospodarzy postanowił wyładować złość rzucając owocem w kierunku Carlosa. Piłkarze Anżi Machaczkała kończyli mecz w dziesięciu, bowiem brazylijski obrońca na znak protestu przeciwko kolejnemu rasistowskiemu aktowi zdjął opaskę kapitana i udał się do szatni. Wcześniej trener tego klubu Gadżi Gadżijew dokonał trzech zmian.

- Jestem oburzony chorym zachowaniem człowieka, który obraził nie tylko mnie, ale wszystkich zawodników. Mam nadzieję, że rosyjska federacja, UEFA i FIFA stosowanie ocenią ten odrażający incydent - powiedział po meczu Carlos, 125-krotny reprezentant Brazylii, na łamach gazety "Sport Express". Prezydent krajowej federacji Siergiej Fursenko, a także władze klubu z Samary, które przeprosiły piłkarza z Ameryki Południowej, zapowiedzieli przeprowadzenie oddzielnych śledztw.

Do podobnej sytuacji, z udziałem byłego obrońcy m.in. Realu Madryt, doszło w marcu. Wówczas jeden z fanów ekipy Zenit Sankt Petersburg próbował wręczyć banana Carlosowi, który dopiero co podpisał kontrakt z Anżi. Klub musiał zapłacić za to 10 tysięcy dolarów grzywny.

PAP, arb