Szczęśliwy był także Herba. - Jestem zachwycony tym, jak zostałem tutaj przyjęty. Nie spodziewałem się aż tak dobrego czasu. Sądziłem, że zajmie mi to półtorej godziny. Dziękuję wszystkim, którzy mi pomagali - stwierdził rzeszowianin. Herba najpierw wskoczył rowerem na 23. piętro, później zjechał windą techniczną w dół - ani razu się nie podpierając - i od nowa rozpoczął skakanie, by pokonać jak najwięcej schodów 68-piętrowego drapacza chmur. Kiedy dotarł do celu wykonał salto. Sukces Herby zbiegł się z dwuleciem istnienia hotelu, który również znajduje się w księdze rekordów Guinessa.
To siódmy rekord 30-letniego rzeszowianina, który na rowerze wspina się coraz wyżej. Herba obok Javiera Zapaty z Kolumbii jest drugim na świecie sportowcem, który zdobył na rowerze co najmniej sześć drapaczy chmur. Podczas takiej wspinaczki nie można podeprzeć się o podłogę i ściany ani rękami, ani nogami. Zawodnik cały czas musi skakać na specyficznym rowerze bez siodełka, na którym również odpoczywa.
W listopadzie 2011 roku Herba wspiął się na najwyższy pod względem liczby pięter budynek w Europie - MesseTurm we Frankfurcie nad Menem. 1212 schodów i 61 pięter Wieży Handlowej pokonał w czasie 27 minut i 4 sekund.
pap, ps
