Przepis na literackiego Nobla. Potoroczyn o drodze do największego pisarskiego sukcesu

Przepis na literackiego Nobla. Potoroczyn o drodze do największego pisarskiego sukcesu

Paweł Potoroczyn
Paweł Potoroczyn / Źródło: X-news
Kilka dni temu Olgę Tokarczuk ogłoszono laureatką prestiżowej nagrody Nobla, co jest największym sukcesem polskiej literatury od ponad dwudziestu lat. Jak wygląda droga do takiego wyróżnienia? O tym opowiedział dziennikarz Paweł Potoroczyn. Jaki jest przepis na sukces?

„Za narracyjną wyobraźnię, która wraz z encyklopedyczną pasją reprezentuje przekraczanie granic, jako formę życia”– brzmi uzasadnienie Szwedzkiej Akademii, która przyznała Oldze Tokarczuk literacką Nagrodę Nobla za 2018 rok. Wyróżnienie za rok 2019 powędrowało z kolei do Petera Handke, austriackiego pisarza i tłumacza.

Olga Tokarczuk urodziła się w 1962 roku w Sulechowie. Jest absolwentką psychologii na Uniwersytecie Warszawskim i początkowo pracowała jako psychoterapeutka. Później poświęciła się pisaniu, zyskując popularność w Polsce i za granicą. Tworzyła opowiadania, które pojawiały się na łamach pisma „Na przełaj”. Jej debiutem powieściopisarskim była „Podróż ludzi Księgi” wydana w 1993 roku.

A co autorka mówi sama o sobie? – Moje życie jest od zawsze rozdzielone na dwie sfery: introwertyczną i ekstrawertyczną. Okresy introwertyczne przeżywam wtedy, gdy piszę książkę. Pozostaję wtedy w stanie pewnego zawieszenia, w bańce, wewnętrznym dialogu z samą sobą. Potem jednak następuje moment, gdy muszę z tej bańki wyjść, zacząć się kontaktować z ludźmi, opowiadać o swoich książkach, spotykać się z czytelnikami. Te dwie sfery zawsze wyraźnie rozgraniczam, nauczyłam się nawet mentalnie przygotowywać do przejścia z jednej do drugiej. Po pięćdziesiątce najwyższą cnotą jest umiejętność mówienia „nie” – przyznała w maju w wywiadzie dla tygodnika „Wprost”.

Czytaj także:
Tokarczuk: Wynik wyborów mnie nie uszczęśliwił, ale na skład parlamentu patrzę z radością

Źródło: X-news

Czytaj także

 1
  • Przepis na nagrodę lewaków ze Szwecji - trzeba być lewakiem jak Tokarczuk, trzeba pluć na kraj w którym się żyje jak Tokarczuk, trzeba nienawidzić kraju i lufzi w nim żyjących jak Tokarczuk (nienawidzi Polski i Polaków), nienawidzić patriotow, wierzących (szczególnie katolikow) jak Tokarczuk, przypisac winę Polakom za mordowanie Żydów a nie Niemcom jak Tokarczuk, przypisać Polakom kolonizatostwo (to takie trendy) tylko kolonii nie wskazala inteligentna inaczej Tokarczuk, wreszcie trzeba nienawidzić myśliwych, hodowców zwierząt, jedzących mięso jak Tokarczuk, uwielbienie dla ideologii lewackiej i LGBTQ+ i Nobel dla Tokarczuk gotowy ... Aj, Waj, Giewalt !!!