Choć zjawisko nie wpływa bezpośrednio na życie na powierzchni Ziemi, stanowi realne zagrożenie dla satelitów oraz Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Urządzenia przelatujące przez ten rejon na niskiej orbicie mogą ulec awariom. Słabe pole magnetyczne nie zapewnia im bowiem ochrony przed cząstkami słonecznymi.
Protony docierające z korony słonecznej mogą uszkadzać wrażliwą elektronikę. W efekcie systemy na pokładach satelitów mogą działać nieprawidłowo, ulegać zakłóceniom, a nawet trwałemu uszkodzeniu. Dlatego NASA często wyłącza krytyczne systemy na czas przelotu przez obszar anomalii.
Skąd wzięła się ta anomalia?
Jedną z przyczyn tego zjawiska może być ogromny obszar gęstych skał, znany jako Afrykańska Prowincja Dużej Niskiej Prędkości Ścinania, znajdujący się około 2900 kilometrów pod powierzchnią Afryki. Zakłóca on formowanie się pola magnetycznego, które generowane jest przez płynne żelazo w jądrze Ziemi.
W regionie anomalii południowoatlantyckiej rośnie zlokalizowane pole o odwrotnej polaryzacji, co powoduje osłabienie ogólnej siły pola magnetycznego. To właśnie ten efekt prowadzi do powstania „magnetycznej luki”, której skutki najbardziej odczuwalne są na orbicie.
Badania z ostatnich lat wykazały, że anomalia powoli przesuwa się, a co bardziej zaskakujące – zaczęła dzielić się na dwie części. Odkrycie z 2020 roku ujawniło, że wewnątrz niej pojawiły się dwa oddzielne minima natężenia pola magnetycznego.
Choć anomalia wydaje się wyjątkowa, badania geologiczne sugerują, że to zjawisko może mieć swoje odpowiedniki w przeszłości. Istnieją przesłanki, że podobne zaburzenia mogły występować nawet 11 milionów lat temu.
Czy to zapowiedź odwrócenia biegunów?
Niektórzy naukowcy zastanawiają się, czy anomalia nie jest początkiem większego procesu — odwrócenia biegunów magnetycznych Ziemi. Choć obecnie brak jednoznacznych dowodów, temat ten nadal pozostaje w sferze hipotez badawczych.
Najnowsze badania z 2024 roku wskazują, że zjawisko może również wpływać na pojawianie się zórz polarnych w niespodziewanych lokalizacjach. To pokazuje, że skutki anomalii mogą wykraczać poza kosmiczne technologie.
Pomimo powolnych zmian, struktura anomalii południowoatlantyckiej ulega transformacji, dlatego naukowcy z NASA stale ją monitorują.
Czytaj też:
Wielka zagadka Betelgezy rozwikłana. Naukowcy zidentyfikowali brakujące ogniwoCzytaj też:
Ziemia wiruje coraz szybciej. Naukowcy wprost: Dni będą krótsze
