Kodziarz następcą moherowych beretów

Kodziarz następcą moherowych beretów

Święto Wolności i Solidarności w Gdańsku
Święto Wolności i Solidarności w Gdańsku / Źródło: Newspix.pl / Michal Fludra
Uczestnik demonstracji w obronie praworządności stał się wdzięcznym obiektem do drwin. Kodziarz zastąpił moherowe berety. Staję w obronie kodziarza.

Spędziłam trzy dni w Gdańsku na hucznych obchodach rocznicy 4 czerwca. Atmosfera ulicy kojarzyła się z grupą wsparcia. Zwłaszcza w punkcie kulminacyjnym obchodów, na placu Solidarności, ale też podczas debat w Europejskim Centrum Solidarności z udziałem znanych intelektualistów, polityków, artystów, dziennikarzy. Identyfikują się z nimi ludzie, dla których rocznica wyborów w 1989 r. była punktem przełomowym, bo od niego Polsce zaczęła się wolność.

Ci ludzie teraz wolności nie czują. Więcej, oni liczą na to, że mocno nadszarpnięta, zostanie naprawiona, że nadejdzie kolejny przełom, który sprawi że będzie tak, jak było jeszcze 4 lata temu. Oni dobrze czują się w Polsce, która mieni się częścią Europy i jest dumna z Okrągłego Stołu. Właśnie takich ludzi widziałam na ulicach podczas obchodów.

Polowali na selfie z Leszkiem Balcerowiczem, bo to dla nich twórca sukcesu polskiej transformacji. Prosili o wspólne zdjęcie z Agnieszką Holland, bo to nie tylko wielka reżyserka, ale stoi po właściwej stronie – obrony praworządności. Z satysfakcją wysłuchiwali debat prowadzonych przez znanych dziennikarzy, którzy krytykują obecną władzę. Czuli się między swoimi.

Wielu z nich uczestniczyło w ulicznych demonstracjach w obronie Trybunału Konstytucyjnego, czy Sądów. Z tego też są dumni i to ich jednoczy. Zwyczaje demonstracyjne już weszły im w krew, są wprawieni w skandowaniu „konstytucja”, czemu dawali dowód także teraz na placu Solidarności. Gdańskie obchody dla tej części Polski miały być nadzieją na zmianę. Ci ludzie czekają, aż narodzi się polityczna siła, która wygra wybory z PiS. Nie było widać, że wierzą w te narodziny przed październikiem, ale było widać, że dobrze czują się w świecie, w którym 4 czerwca to ważna data.

Ci ludzie stali się w dzisiejszej Polsce obiektem drwin. Publicyści, którzy próbują rozszyfrować fenomen społeczno-polityczny Polski po kolejnych wyborach rozumieją wyborców PiS, rozumieją młodych dla których mity założycielskie III RP nic nie znaczą, bo podobno III RP na ich los też była obojętna. Podobno dobrze się w niej czuł tylko ten koderski lud w koszulce z napisem „konstytucja”, który tęskni za czasami dumy z autostrad i Pendolino.

Nie wiem, czy nauczycielkę, z którą rozmawiałam stać na pendolino, ale na pewno jest dumna z Polski, w której jest szybka kolej i autostrady. Wyszydzani koderzy to ludzie, którzy na transformacji nie skorzystali wcale tak wiele materialnie, na demonstracjach ulicznych nie spotykamy raczej wielkiego biznesu. Jednak ci ludzie potrafią się wznieć ponad swoją pensję nauczyciela, czy emeryturę w imię większych, ważniejszych wartości. Uważam, że to godne podziwu, a nie szydery. Droga lewa i prawa strono – pamiętacie pogardę dla moherowych beretów? Nie idźcie tą drogą.

Czytaj także:
Jacek Saryusz-Wolski komentował deklarację samorządowców. Zaliczył wpadkę

/ Źródło: Wprost

Czytaj także

 7
  • Rożnica polega na tym że berety nie bawiły się w folskdojczów i targowicę - moherowe berety nie zagrażały bezpieczeństwu i suwerenności państwa KODziarstwo na drzewa, poza tym to nie żadne kodziarstwo tylko neomarksistowskie popłuczyny kretynów którzy żyją alternatywną rzeczywistością.
    • O czym ty tutaj bełkoczesz idiotko? "duma z pendolino"? - KODziarstwo to dokładnie mentalność zakompleksionej służalczości wobec zachodu i bezkrytycznego dążenia do skompromitowanego już dzisiaj rzekomego "postępu" Zachodu. Ślepa tępa masa byłych urzędników którym się właśnie marzy "aby było tak jak było" tęskniący do obrazków z TVN u i wyobrażających sobie dalej Paryż jako "miasto tysiąca świateł":)))) TO właśnie "elyty" - dziennikarze, urzędnicy, nauczyciel którzy wiedza że ludzie już ich nie słuchają, które właśnie pragną powrotu" żeby było jak było" " żeby się nam w pas kłaniali" ale kodziarstwo niech się nie martwi polowanie zaczyna się w całej Europie. A co do "demokracji" to tylko skończony kretyn sobie nią gębę wyciera bo takowej już dawno na zachodzie nie ma.
      • Jest podobieństwo. Obie frakcje odleciały i żyją ideologią. Każda inną, ale nakręca ich to samo - fanatyzm i ślepa wiara w słuszność poglądów. To ciekawe zjawisko dotyczące głównie najstarszej generacji. Na emeryturach ludzie się nudzą, szukają adrenaliny i dlatego kupują sobie politykę albo religię? Dla wrażeń i rozrywki?
        • Autorka artykułu jest klasycznym przykładem zjawiska znanego w psychologi jako "efekt potwierdzenia"(różowe okulary) - tendencji do preferowania informacji, które potwierdzają wcześniejsze oczekiwania. Powoduje to selektywny odbiór faktów i ich błędną interpretacje, byle tylko potwierdzić swoje przekonania.

          Dla takich ludzi demokracja jest dobra wtedy, kiedy wszyscy wyborcy chcą tego co oni, a gdy decydują sie na coś innego, to mamy zamach na wolności, faszyzm, autorytaryzm, państwo policyjne, oszołomstwo, mochery, ciemnogród etc. Potem ma miejsce zaskoczenie, że wygrał Duda, wygrał pis, wygrał pis, wygrał pis... i całkiem możliwe, że znów wygra pis i znów będzie ktoś zaskoczony. No bo co innego może się zdarzyć, kiedy oprócz górnolotnych fraz o wolności nie ma się nic wartościowego do zaproponowania, a co więcej nie ma się ochoty słuchać tego, co ludziom pasuje, a co nie, tylko z góry ustala co jest dla nich dobre i czego mają chcieć. PiS nie popełnił tego błedu i dziś jest u władzy. Gdyby PO słuchało w 2014/15 Polaków, zamiast kogoś innego, to mozliwe że do dziś też byłoby.

          PiS kiedys odejdzie od wladzy, oczywista oczywistośc - ale nigdzie nie jest powiedziane, że wtedy przejmie ją PO.
          • Treść została usunięta