Lepiej w Rosji nie mówić, kto zestrzelił A-50. I zamarzać we własnym domu, modląc się do Putina

Lepiej w Rosji nie mówić, kto zestrzelił A-50. I zamarzać we własnym domu, modląc się do Putina

12 styczeń, Plac Czerwony w Moskwie, w tle kominy ciepłowni, temperatura -22 stopnie
12 styczeń, Plac Czerwony w Moskwie, w tle kominy ciepłowni, temperatura -22 stopnie Źródło: Newspix.pl / Vyacheslav Prokofyev
Zamarzający we własnych domach Rosjanie zanoszą dziękczynne modły do Putina, żeby przywrócił im ogrzewanie. Władza jest jednak zajęta kopiowaniem stalinowskich wzorców: za mówienie prawdy o wojnie na Ukrainie i stratach rosyjskiej armii grozi w Rosji już nie tylko więzienie, ale także konfiskata majątku.

Wiadomo już, dlaczego cały rosyjski internet upiera się, by utratę naszpikowanego zaawansowaną elektroniką samolotu zwiadowczego A-50 nad Morzem Azowskim tłumaczyć awarią i zwykłym zaniedbaniem. Jedną z ostatnich sprawnych jeszcze maszyn tej klasy zestrzelili Ukraińcy, używając rakiety Patriot. Przyznanie tego faktu oznacza w Rosji szkalowanie armii, zagrożone od niedawna już nie tylko więzieniem, ale także przepadkiem całego majątku.

Propaganda, a za nią także wojskowa blogosfera, woli więc sięgać po ulubione wytłumaczenie wszystkich porażek armii putinowskiego Bardakistanu. Łatwiej w Rosji przełknąć złodziejstwo czy partaninę, niż przyznać się do porażki w otwartym boju.

Każdy, kto stwierdzi, że rosyjskiego AWACSa zestrzelili Ukraińcy, ryzykuje nie tylko odsiadkę, ale także to, że jego najbliżsi zostaną wywaleni z mieszkania i puszczeni z torbami.

Może to nawet i lepiej, bo w wielu rosyjskich mieszkaniach i tak nie da się wysiedzieć z powodu panującego tam chłodu.

Artykuł został opublikowany w 4/2024 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.