Gdzie powstanie polska elektrownia jądrowa? Mariusz Błaszczak: Ogromny chaos

Gdzie powstanie polska elektrownia jądrowa? Mariusz Błaszczak: Ogromny chaos

Mariusz Błaszczak
Mariusz Błaszczak Źródło: PAP / Piotr Nowak
PiS krytykuje możliwość zmiany lokalizacji polskiej elektrowni jądrowej. Jarosław Kaczyński mówił o „niemieckich oczekiwaniach, a Kacper Płażyński o „zbrodni na przyszłości Polski”.

Pojawiło się zamieszanie ws. lokalizacji pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Miała ona powstać w gminie Choczewo w Lubiatowie-Kopalinie. W związku z wizytą wojewody pomorskiej Beaty Rutkiewicz w Chojnicach powstało jednak zamieszanie. Pojawiły się głosy, że elektrownia może powstać w Żarnowcu.

Rutkiewicz wydała jednak oświadczenie, w którym zaprzeczyła, że zapadła decyzja o zmianie lokalizacji elektrowni jądrowej na pomorzu. Wyjaśniła, że „w związku z dużą ilością uwag oraz rozmów zasadne jest przyjrzenie się i przeanalizowanie wydanej decyzji środowiskowej dla lokalizacji elektrowni w Lubiatowie”. Zakończyła, że ostateczną decyzję podejmie rząd.

Sprawa zmiany lokalizacji polskiej elektrowni jądrowej

„Samorząd województwa od lat konsekwentnie akceptuje plany budowy elektrowni jądrowej na Pomorzu, szanując w tym względzie kompetencje i odpowiedzialność władz centralnych. Nasza aktywność skupia się na tym, by proces przygotowania i budowy elektrowni był realizowany w najwyższych standardach. O wątpliwościach dotyczących wpływu wybranej lokalizacji informowaliśmy w zeszłym roku Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w ramach oceny oddziaływania na środowisko” – zaczął z kolei Bonna w oświadczeniu.

„Mamy nadzieję, że wszystkie wątpliwości zostaną wyjaśnione w trakcie powtórnej oceny, która zgodnie z decyzją GDOŚ odbędzie się przed wydaniem pozwolenia na budowę dla elektrowni. Obecnie skupiamy się w kontaktach ze stroną rządową na potrzebie zapewnienia mieszkańcom i samorządom Pomorza odpowiedniego programu osłonowego” – dodał w dalszej części komunikatu.

Kacper Płażyński reaguje na słowa Beaty Rutkiewicz

Kacper Płażyński z Prawa i Sprawiedliwości na konferencji prasowej w Sejmie przekonywał jednak, że wojewoda pomorska „jasno zasugerowała, że ta lokalizacja jest błędna i elektrownia powinna powstać w Żarnowcu”. To samo miał zrobić towarzyszący jej wicemarszałek województwa pomorskiego Leszek Bonna.

– Ja nie mam żadnych wątpliwości, że gdyby doszło do zmiany tej lokalizacji, to projektu jądrowego w Polsce nie będzie z wszystkimi tego konsekwencjami i byłaby to zbrodnia na przyszłości Polski, na naszych portfelach, na naszej pozycji międzynarodowej, na bardzo wielu polach – zaczął Płażyński.

Polityk PiS o możliwej dymisji wojewody pomorskiej

– Myślę, że Donald Tusk w trakcie dzisiejszego posiedzenia Sejmu powinien jasno wyjaśnić, czy słowa wojewody pomorskiej to jest jego zdanie, czy nie. Jeśli nie, to pani wojewoda nie powinna od dnia jutrzejszego tym wojewodą być, a jeżeli to jest jednak jego zdanie, to niech ma odwagę nam to wszystkim powiedzieć – kontynuował poseł PiS. Zapowiedział też kontrolę poselską w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim.

Była wiceminister klimatu i środowiska Małgorzata Golińska przekonywała, że lokalizacja w Lubiatowie-Kopalinie „ma wydane najważniejsze dokumenty, które wymagają wiedzy eksperckiej, badań, analiz, ale również konsultacji międzynarodowych”. – Jeżeli dzisiaj ktokolwiek mówi o tym, że potrzeba więcej czasu na przyjrzenie się kwestii lokalizacji elektrowni jądrowej, to ja mówię, że my jako Polska tego czasu już nie mamy – powiedziała.

Kaczyński o możliwej zmianie lokalizacji polskiej elektrowni jądrowej. „Niemieckie oczekiwania”

Jarosław Kaczyński powiedział, że rozważania ws. zmiany lokalizacji są efektem „niemieckich oczekiwań”. – To jest rząd, który realizuje takie oczekiwania. W związku z tym istnieje niebezpieczeństwo, że jedyna czysta energia, która może zapewnić Polsce niezależność energetyczną, nigdy nie powstanie – mówił prezes PiS, cytowany przez PAP.

„Debatę o atomie otwieraliśmy nie raz. I za każdym razem zgadzaliśmy się, że energetyka jądrowa to gwarancja bezpiecznej i suwerennej Polski. Teraz kiedy prace nad pierwszą elektrownią jądrową są już tak zaawansowane, wracamy do punktu wyjścia. Nie nazwę prób storpedowania tego projektu sabotażem. To coś znacznie gorszego – to chocholi taniec, który jest przekleństwem naszej polityki i zawsze prowadził nasz kraj do katastrofy” – skomentował na portalu X Mateusz Morawiecki.

Mariusz Błaszczak: Zmiana lokalizacji to strata czasu, pieniędzy i wysiłku

PiS chciało uzupełnienia porządku obrad o informacje rządu ws. rzekomych „planów drastycznego opóźnienia budowy elektrowni atomowej w Lubiatowie”. Wniosek został jednak odrzucony. „Zmiana lokalizacji to strata czasu, pieniędzy i wysiłku, które już zainwestowano w ten projekt. Rząd wprowadza ogromny chaos, komunikując z zaskoczenia takie decyzje. Oczekujemy jak najszybszego wyjaśnienia wszystkich wątpliwości w tej sprawie” – stwierdził Mariusz Błaszczak.

„Wstrzymanie decyzji środowiskowej dla elektrowni jądrowej w Lubiatowie na Pomorzu oraz możliwa zmiana lokalizacji to katastrofa dla gospodarki Polski, dla stabilności energetycznej Polski, dla bezpieczeństwa. To też strata milionów złotych oraz poważny błąd w kontekście interesów Rzeczypospolitej Polskiej” – oceniła była minister zdrowia Katarzyna Sójka.

Czytaj też:
Szybsze odejście od węgla? Minister klimatu może zmieniać ustalenia poprzedników
Czytaj też:
Tusk zabrał głos w głośnej sprawie. Ocenił zachowanie Kaczyńskiego i Błaszczaka