O tym, że Ministerstwo Cyfryzacji planuje zaprezentować w najbliższych miesiącach model podatku cyfrowego od przychodów lub zysków cyfrowych gigantów w Polsce, poinformował w poniedziałek w rozmowie z PAP Biznes osobiście wicepremier Krzysztof Gawkowski z Lewicy, który kieruje pracami resortu.
Polityk tłumaczył, że taki podatek „mógłby przetransferować zyski od potężnych globalnych korporacji, niezależnie od miejsca ich pochodzenia, do budżetu”. – One później mogłyby pracować na rzecz rozwoju polskich firm technologicznych, wspierać polskie startup'y, deep tech, przedsiębiorstwa chmurowe czy tworzenie jakościowych treści przez media – mówił PAP Biznes.
Sprzeciw USA i komentarz MF
Wypowiedź wicepremiera spotkała się z szerokimi komentarzami. Odpowiedział na nią m.in. Tom Rose, nominowany przez Donalda Trumpa na stanowisko ambasadora USA w Polsce. Napisał on w mediach społecznościowych, że Polska powinna zrezygnować z wprowadzenia daniny, aby „uniknąć konsekwencji”. – Polska ma prawo prowadzić prace legislacyjne nad różnymi projektami, które dotyczą polskiego społeczeństwa – komentował te słowa na antenie TVN24 Krzysztof Gawkowski.
Co ciekawe, do propozycji odniosło się Ministerstwo Finansów, które w przesłanym PAP Biznes oświadczeniu stwierdziło, że „nie prowadzi obecnie prac nad podatkiem cyfrowym”. „Wyłącznie Minister właściwy do spraw finansów publicznych odpowiada za polską politykę podatkową” – napisano.
Poseł PiS chwali propozycję
Niezależnie od tego pozytywnie o propozycji wypowiedział się Janusz Cieszyński, poseł Prawa i Sprawiedliwości i były minister cyfryzacji w rządzie Mateusza Morawieckiego. – Podatek cyfrowy od przychodów lub zysków big techów w Polsce to dobry kierunek – ocenił w rozmowie z Polskim Radiem polityk.
– Wszystkie firmy powinny w Polsce płacić uczciwe podatki, a z tymi gigantami technologii wiemy, że one tych podatków po prostu w Polsce nie płacą, nie płacą od reklam, od różnych usług, które tutaj sprzedają – mówił Janusz Cieszyński.
Czytaj też:
Wiceminister usłyszy prokuratorski zarzut? Chodzi o sprawę sprzed 2 latCzytaj też:
List żelazny dla Michała Kuczmierowskiego. Sąd zdecydował ws. byłego szefa RARS
