„Po co mi dziewczyna?”. Gooning pokazuje problem współczesnych mężczyzn

„Po co mi dziewczyna?”. Gooning pokazuje problem współczesnych mężczyzn

Anonimowy mężczyzna przed ekranem komputera
Anonimowy mężczyzna przed ekranem komputera Źródło: Shutterstock / tommaso79
Zasłonięte okna, kilkanaście ekranów i wielogodzinne sesje. Gooning pokazuje, jak daleko może prowadzić ucieczka od samotności i własnych myśli.

Maszyny do gry nie są projektowane po to, żeby ktoś wygrał. Ewentualna wygrana kończy grę – dlatego jest wrogiem: automatu, kasyna, całego modelu biznesowego opartego na tym, żeby siedzieć dłużej, wrzucać więcej, wracać jutro. Maszyny są projektowane po to, żeby grać dalej.

I w tym sensie gooning to ten sam mechanizm, tylko bez rozdzielenia ról. Nie ma już kasyna po jednej stronie i gracza po drugiej. Mężczyzna jest jednocześnie automatem i tym, kto do niego wrzuca. Sam sobie projektuje pętlę, w której wygra na – czyli finał – jest tym, czego trzeba unikać, bo finał kończy grę.

Finał zagrożeniem dla podróży

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.