41-letnia mieszkanka Siedlec usłyszała zarzuty po zdarzeniu z udziałem 13-letniej obywatelki Ukrainy. Według policji nieznana dziewczynce kobieta miała publicznie kierować do niej obraźliwe słowa dotyczące narodowości, a następnie zastosować przemoc. Kiedy patrol dotarł na miejsce, opisywanej kobiety już tam nie było. Policjanci rozpoczęli więc działania, aby ustalić jej tożsamość i przebieg zdarzenia.
Monitoring pomógł policji ustalić tożsamość kobiety
Kluczowe okazały się nagrania z miejskiego monitoringu. Na ich podstawie oraz dzięki zebranym informacjom policja wytypowała 41-letnią mieszkankę Siedlec. Sprawą zajęła się miejscowa prokuratura.
W toku śledztwa podejrzanej przedstawiono zarzuty znieważenia małoletniej na tle narodowościowym oraz zastosowania wobec niej przemocy z powodu przynależności narodowej. Według śledczych 41-latka miała również znieważyć na tle narodowościowym matkę dziewczynki.
Prokurator zastosował dozór i zakaz zbliżania się
Prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanej środków zapobiegawczych. Kobieta, która zaatakowała, została objęta dozorem policji, nie może także kontaktować się z 13-latką z Ukrainy ani jej matką.
41-latkę obowiązuje ponadto zakaz zbliżania się do obu pokrzywdzonych na odległość mniejszą niż 50 metrów. Środki mają zabezpieczyć prawidłowy przebieg postępowania oraz chronić dziewczynkę i jej matkę przed kontaktem z podejrzaną.
41-latce może grozić do pięciu lat więzienia
Policja przekazała, że sprawa ma charakter chuligański. Z tego powodu, w przypadku skazania, podejrzanej może grozić kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem siedleckiej prokuratury. Przedstawione zarzuty nie oznaczają prawomocnego skazania, a o odpowiedzialności karnej kobiety zdecyduje sąd po przeprowadzeniu postępowania.
Czytaj też:
Polacy starli się z Austriakiem w Alpach. Szarpanina podczas wspinaczki Czytaj też:
Pijany Ukrainiec wszczął awanturę. Nie wiedział, na kogo trafił?
