Polska po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji stała się jednym z najważniejszych miejsc schronienia dla osób uciekających z Ukrainy. Po ponad czterech latach wojny obraz ten zaczyna jednak wyglądać inaczej.
Niemiecki tygodnik „Die Zeit” opisuje rosnącą liczbę przypadków agresji wobec Ukraińców i zastanawia się, czy w Polsce rzeczywiście doszło do wyraźnego zwrotu społecznych nastrojów.
Ukraińcy coraz bardziej obawiają się o swoje bezpieczeństwo
Według danych przywoływanych przez magazyn w pierwszych sześciu miesiącach tego roku polskie służby odnotowały 180 przestępstw z nienawiści wymierzonych w Ukraińców. To o 30 proc. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
„Ukraińcami mieszkającymi w Polsce od kilku tygodni wstrząsają doniesienia o kolejnych incydentach. Jest ich wiele – w Bydgoszczy, Krakowie, Poznaniu, Radomiu. Ofiary to kobiety, dzieci, czasem mężczyźni” – relacjonuje „Die Zeit”.
Jedną z osób, z którymi rozmawiał niemiecki tygodnik, jest Violetta, ukraińska psycholożka mieszkająca w Polsce od 2022 roku. Kiedy przyjechała do Krakowa, spotkała się z dużą życzliwością. Z czasem jej poczucie bezpieczeństwa zaczęło jednak słabnąć. Dziś kobieta stara się ograniczać sytuacje, w których jej ukraińskie pochodzenie może zwrócić uwagę innych.
W autobusie nie zawsze odbiera połączenia z Ukrainy. W obecności córki w miejscach publicznych zazwyczaj mówi po polsku. Języka nauczyła się szybko, po rozpoczęciu pracy w przedszkolu. „Boję się. Mam troje dzieci. Co się z nami stanie?” – mówi w rozmowie z tygodnikiem.
Coraz więcej napięć wokół Ukraińców w Polsce
„Die Zeit” próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego relacje między Polakami a Ukraińcami zaczęły się pogarszać. – Nie jestem pewien, czy rzeczywiście radykalizuje się całe polskie społeczeństwo, czy tylko ta część, która i tak była sceptycznie nastawiona do Ukraińców. Rosja jako wspólny wróg może jednoczyć Polskę i Ukraińców, ale obecnie dzieli wspólna historia, a Wołodymyr Zełenski nieustannie postępuje nierozsądnie – ocenił Łukasz Adamski, dyrektor Centrum Mieroszewskiego.
Do tego dochodzi kwestia samej skali migracji. W 2022 roku wielu Polaków nie zakładało, że liczba Ukraińców szukających schronienia będzie tak duża ani że wojna potrwa tak długo.
Według „Die Zeit” znaczącą rolę w zmianie debaty odgrywa polska prawica. „Prawicowi nacjonaliści i radykałowie wiedzą, jakie tematy przyciągają uwagę, i rzucają się na historie o niewdzięcznych uchodźcach. To, czego domagają się prawicowcy, już od dawna kształtuje politykę centrum” – podkreślają dziennikarze.
Ukraińcy w Polsce. Niemcy o zmianie nastrojów
„Die Zeit” przywołuje dane, według których około jedna trzecia Polaków uważa, że ich stosunek do Ukraińców pogorszył się. Ponad połowa respondentów ma natomiast sądzić, że Ukraińcy otrzymują zbyt dużo pomocy i że Polska nie powinna przyjmować kolejnych uchodźców.
„Szczególnie historia podsyca to poczucie wyobcowania: UPA zabiła na Wołyniu dziesiątki tysięcy polskich cywilów. Masakra ta jest uznawana w Polsce za ludobójstwo, a ukraińscy politycy wydają się nie dostrzegać, jak głęboka jest ta trauma” – pisze tygodnik.
– Ludziom daje się wroga. Za częścią ataków nie stoją wyłącznie uprzedzenia wobec konkretnej narodowości, ale także frustracja społeczna. To ludzie obciążeni kompleksami i borykający się z wieloma problemami. Wyładowują swoją frustrację na słabszych – zaznacza Dawid Dehnert, prawnik działający na rzecz Ukrainy.
Przeciwwagą dla rosnących napięć są inicjatywy społeczne. „W obliczu tych ataków pojawiła się solidarność z Ukraińcami; w połowie sierpnia ludzie demonstrowali w ponad 20 polskich miastach pod hasłem „Nie bądź obojętny”. Nie chodzi bowiem tylko o Ukrainę, ale także o to, jakim krajem chce być Polska” – podsumowuje niemiecki tygodnik.
Czytaj też:
Radni pokłócili się o Ukraińców. „Ośmieszamy nasze miasto” Czytaj też:
Mocne słowa z Ukrainy o Polsce. „Wołyń nie wziął się z niczego”
