Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty w poniedziałek 21 września pojawił się na spotkaniu wyborczym w Będzinie. Mieszkańcy już w pierwszym pytaniu zagadnęli go o współpracę z prezydentem Karolem Nawrockim.
Czarzasty mówił o „marszałkowskiej zamrażarce”
Lider Lewicy zajrzał wówczas do swoich notatek, podkreślając na głos swoje przygotowanie w tym temacie. Jak odczytał, prezydent zgłosił do tej pory 24 projekty ustaw. 10 z nich znajduje się obecnie w komisjach sejmowych, 4 zostały przyjęte lub odrzucone przez posłów, 3 przechodzą proces opiniowania i konsultacji, jeden skierowano do pierwszego czytania, jeden uznano za bezprzedmiotowy, a dwa czekają na dalsze czynności.
– I zostały trzy projekty. I to jest „marszałkowska zamrażarka”, żeby była jasność. To jest to, jak pan prezydent mówi o 24 ustawach, to jest to, co ma na myśli, nie wiedząc, że ich nie jest 24, tylko są trzy – precyzował marszałek. To ustawy o SAFE 0 proc., o sądach oraz tzw. tani prąd. Pierwszy negatywnie opiniował Europejski Bank Centralny, drugi Komisja Wenecja, a trzeci nie miał źródeł finansowania.
Czarzasty o Ukrainie i Ukraińcach
W dalszej części dyskusji z mieszkańcami Będzina Czarzasty podkreślał konieczność wspierania Ukrainy. Zaznaczał, że Polska nie będzie bezpieczna, dopóki Ukraina jest zagrożona przez Rosję. – Mówię do matek i do wszystkich. Europa i Polska daje Ukrainie dwie rzeczy. Daje pieniądze i daje uzbrojenie – przypominał.
– To są tylko pieniądze i to jest tylko uzbrojenie. A dlaczego mówię do matek? Bo nie daje synów, którzy tracą życie – podkreślał Czarzasty. – Życie jest najważniejsze, życie naszych dzieci, życie naszych rodziców. To jest wartość. Nie pieniądze, nie uzbrojenie – zaznaczał.
Marszałek Sejmu nie miał wątpliwości, że w interesie Polski leży wspieranie Ukrainy w wojnie z Rosją oraz utrzymanie dobrych stosunków z Kijowem. Nasi wschodni sąsiedzi odwdzięczają się m.in. wymianą frontowego doświadczenia swoich żołnierzy, na przykład w kwestii zwalczania dronów.
Jednocześnie polityk przyznał, że niektóre działania Ukraińców czy prezydenta Wołodymyra Zełenskiego należy krytykować i reagować na nie. Priorytetem zostaje jednak bezpieczeństwo. O ukraińskich imigrantach mówił jako o sile wypracowującej 3 proc. polskiego PKB. – To 5 proc. ludzi, którzy są z tej samej kultury, którzy są podobnej wiary, którzy generalnie są naszymi sąsiadami – zauważał.
– Miejmy świadomość, że polskie społeczeństwo się starzeje, miejmy wiadomość, że w Polsce brakuje pracowników. Miejmy świadomość, że jeżeli oni wyjadą, to będziemy musieli ściągnąć kogoś innego – podsumował Czarzasty.
Czytaj też:
Niemiecka gazeta o „brązowej fali” przeciwko uchodźcom. „Polscy neonaziści polują na Ukraińców” Czytaj też:
Bosak chce ograniczeń dla Ukraińców. „Polaków nie będzie stać”
