Donald Trump zaprosił Władimira Putina do Białego Domu

Donald Trump zaprosił Władimira Putina do Białego Domu

Donald Trump, Władimir Putin
Donald Trump, Władimir Putin / Źródło: Newspix.pl / Kremlin Press Office / Handout / Anadolu Agency
Rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders przekazała na Twitterze, że prezydent USA Donald Trump polecił swemu doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Johnowi Boltonowi, by zaprosił rosyjskiego przywódcę Władimira Putina do Białego Domu.

Jak poinformowała we wpisie Sarah Sanders, do wizyty w Waszyngtonie miałoby dojść jesienią. Mają już trwać rozmowy na temat szczegółów przyjazdu prezydenta Rosji do Stanów Zjednoczonych.

Członek Partii Demokratycznej Charles Schumer natychmiast potępił zachowanie . – Dopóki nie dowiemy się, co działo się podczas tego kilkugodzinnego spotkania w Helsinkach, prezydent Trump nie powinien mieć więcej kontaktów sam na sam z . Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Rosji, czy gdziekolwiek indziej – zaznaczył.

Wiadomość o możliwym drugim spotkaniu - pojawiła się, gdy Trump otrzymał „naganę” od Kongresu za sposób, w jaki zachował się przy okazji szczytu w Helsinkach. Senat zatwierdził w głosowaniu niewiążącą rezolucję, zgodnie z którą Stany Zjednoczone powinny odmówić współpracy z Kremlem w sprawie śledztwa dotyczącego amerykańskich dyplomatów w Rosji.

Wcześniej w czwartek Trump poinformował, że czeka na drugie spotkanie z . – Abyśmy mogli zacząć wdrażać niektóre z wielu omawianych kwestii dotyczących między innymi powstrzymania terroryzmu, bezpieczeństwa Izraela, problemu rozprzestrzeniania broni jądrowej, cyberataków, handlu, Ukrainy, pokoju na Bliskim Wschodzie, Korei Północnej i wiele wiele więcej – tłumaczył. Podkreślił, że szczyt w Helsinkach był wielkim sukcesem z wyjątkiem „prawdziwego wroga ludzi – fałszywych mediów”.

Ostatni raz Władimir Putin odwiedził Biały Dom w 2005 roku na zaproszenie prezydenta George'a W. Busha. Dmitrij Miedwiediew, były prezydent Rosji, obecnie premier, odwiedził prezydenta Baracka Obamę w 2010 roku.

Czytaj także

 6
  •  
    Jedno jest pewne. Skrajni ekstremiści, gotowi zabijać, mający innych za robactwo, nie powinni brać się za poezję. Na radykalizację może wymyślą kiedyś jakieś tabletki. Stoperan Breivix albo coś takiego.
    • No to lewy prosty w dziób dla podżegaczy co chcieliby tych dwóch wielkich poszczuć na siebie.
      A ode mnie jeszcze kopniak w postaci tego wiersza:

      Szczucie - 968

      Szczuje robactwo nędzne w ślepawym mniemaniu
      Lwa przeciw tygrysowi
      Z nadzieją na zyski
      Że przecież kiedy oni padną podrapani
      To robactwo pożywi się ich śliną z pysków

      Spienionych

      Nie wie tylko jednego
      Robactwo robacze
      Że kiedy przyjść do wojny już będzie musiało
      To te ich nędzne kryjówki wśród brudu ukryte
      Zamienią się w coś ze kształtu
      Podobne do kału

      Tych wielkich

      Baczcie więc ludy – narody
      Czy robactwo czasem nie pcha się na czoło
      Ludzkiego pochodu
      Byście się nie ocknęli pośród zimy lodu
      Z horyzontem zasnutym
      Nuklearnym chłodem

      Nie będzie bowiem walczył
      Lew z tygrysem w boju
      Orężem robactwa co wylęgłe w gnoju
      Ale zadając ciosy dla się wprost mordercze
      Rozdepcze to robactwo
      Co jazgot podniosło jako pierwsze

      Szczując do walki

      Skrzyknijcie się więc mieszkańcy
      Wy
      Ci pospolici
      Co nie aspirujecie do roli tych wielkich
      By wam robactwo nie wlazło na głowy
      Kopiąc swą nienawiścią
      Dzisiaj dla was groby

      *
      Andrzej Lisiak
      • Jeżeli zaprosił Putina do Waszyngtonu, to teraz trzeba uważnie popatrzeć co się będzie działo w Syrii. Całkiem możliwe że amerykanie pozostawią ten kraj całkowicie Rosji w zamian za wywalenie Iranu, a przynajmniej usunięciu wojsk Teheranu z pasa nadgranicznego z Izraelem. Jeśli ktoś ma jakiś wpływ na Trumpa to żadna Rosja Putina, ani służby specjalne USA, tylko właśnie Izrael.
        •  
          Trump jako polityk jest śmieszny bo "wali prosto z mostu", ale jest pragmatyczny i jest niczym ten chłopczyk wołający że "Król jest nagi" obnaża to co nikt otwarcie nie chcą powiedzieć. A prawda jest taka że konflikty światowe często zaczynają się z błahych powodów lub prowokacji. Czarnogóra to państewko kieszonkowe z liczbą 0,6 miliona mieszkańców (mniej niż liczy sobie Kraków) i znajduje się w samym sercu konfliktu bałkańskiego pomiędzy Bośnią, Serbią i Albanią... moim zdaniem dla NATO to tylko problem taki nowy członek a korzyści strategiczne żadne.

          Czytaj także