Korwin-Mikke przyłapany przez straż miejską. „Wjechał jak panisko”

Korwin-Mikke przyłapany przez straż miejską. „Wjechał jak panisko”

Janusz Korwin-Mikke zaparkował w niedozwolony sposób na Placu Narutowicza w Warszawie. Jego potknięcie od razu odnotowali przedstawiciele stołecznych ruchów miejskich.

Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze zamieściło na  zdjęcie przedstawiające szefa partii Wolność w towarzystwie strażników miejskich. Widać na nim wyraźnie dwie blokady policyjne założone na wozy współpracowników Janusza Korwin-Mikkego. Miejscy aktywiści nie mogli przepuścić takiej okazji i postanowili wyśmiać politycznego przeciwnika na .

„Ale beka! wjechał jak panisko na środek placu Narutowicza i straż miejska założyła mu blokadę ?? prawo obowiązuje wszystkich panie Januszu!” – pisali. Stworzyli też mema, w którym nawiązali do poglądów głoszonych przez lidera Wolności. „Gdy całe życie mówisz, że nie ma darmowego obiadu, a myślisz, że jest darmowy parking” – brzmiał napis przy tym samym zdjęciu.

Członkowie ugrupowania Miasto Jest Nasze dotarli na Plac Narutowicza tramwajem i prezentowali tam swoją kandydatkę na prezydenta – Justynę Glusman. Członek sztabu Wolność w Samorządzie Maciej Maciejowski przekonywał, że to aktywiści zadzwonili po straż miejską, żeby przeszkodzić w nagrywaniu klipu Korwin-Mikkego. Jan Popławski z MJN odrzucił te oskarżenia.

Czytaj także:
Kontrowersyjne słowa Korwin-Mikkego. „Nastolatki będą masowo pchały się księżom do łóżek”

Czytaj także

 1
  • Ten stary, obleśny cap, który przyczynił się do dymisji rządu Jana Olszewskiego w 1992 r. już i ta niedługo odejdzie w zaświaty. Niech sobie parkuje, gdzie chce, byleby tylko dobrze za to płacił.