Niespokojnie w Wenezueli. Guaido mówi o „końcu ery Maduro”

Niespokojnie w Wenezueli. Guaido mówi o „końcu ery Maduro”

Juan Guaido
Juan Guaido / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Lider wenezuelskiej opozycji Juan Guaido oświadczył, że rozpoczęła się „ostateczna faza" planu odsunięcia od władzy prezydenta Nicolasa Maduro. Polityk apelował do obywateli o poparcie. Jak twierdzi Guaido trzeba skończyć z „uzurpacją Maduro”.

W mediach społecznościowych Juan Guaido zamieścił ponad 3-minutowe nagranie. – Ten moment jest teraz. Zamierzamy uzyskać wolność i demokrację dla Wenezueli – powiedział polityk. Film został nagrany w pobliżu La Carlota, głównej bazy wojskowej w Caracas. Jak podaje Reuters, obok Guaido znajdowało się kilkudziesięciu żołnierzy. – Narodowe siły zbrojne podjęły właściwą decyzję i liczą na poparcie wenezuelskiego narodu – mówił Guaido, którego słowa cytuje The Guardian. Polityk stwierdził, że żołnierze „mają gwarancję, że są po właściwej stronie historii”.

Juan Guaido wezwał obywateli Wenezueli, aby 1 maja wyszli na ulice i uczestniczyli w pokojowych protestach przeciwko polityce Maduro. Zgodnie z zapowiedziami polityka będzie to „największy marsz w historii Wenezueli”. Jak podaje Reuters, w pobliżu bazy wojskowej La Carota podczas wiecu Juana Guaido słychać było strzały. Minister obrony Vladimir Padrino poinformował, że siły zbrojne „stoją na straży legalnych władz”. W ocenie polityków związanych z Maduro, w Wenezueli nie dochodzi do przewrotu wojskowego.

Juan Guaido ogłosił się „tymczasowym prezydentem”

Przypomnijmy – sytuacja w Wenezueli jest napięta. We wtorek 23 stycznia 2019 roku tysiące osób wyszło na ulice stolicy Wenezueli, a także wielu innych miast. Sprzeciwiali się w ten sposób polityce Nicolasa Maduro. Oskarżali prezydenta o to, że w wyniku jego politycznych decyzji kraj stał się „ekonomiczną ruiną”. Wówczas, przed tysiącami demonstrantów w Caracas, lider opozycji Juan Guaido podniósł prawą rękę i ogłosił, że „formalnie przejmuje odpowiedzialność krajowego organu wykonawczego". Nazwał siebie „tymczasowym prezydentem Wenezueli”. Dodał, że jego działanie jest „jedynym sposobem na uratowanie kraju przed dyktaturą i przywrócenie porządku konstytucyjnego”. – Wiemy, że to będzie miało konsekwencje – powiedział do zgromadzonych 35-letni polityk.

Czytaj także:
Próba samospalenia przed Kancelarią Premiera. Ofiara trafiła do szpitala

Czytaj także

 1
  • Pan Guaido, klon pana Obomby (HBO) powinien swojemu narodowi wyznać, że bieda w kraju pochodzi w dużej części od sankcji jego "inwestorów", cale bogactwo tego kraju jest na nic, jeśli bandyci uniemożliwią jego sprzedaż. Siedząc na kupie złota umrze sie z głodu.
    Podobnie było z Iranem. Przedtem z Libią i Irakiem, z Syrią zobaczymy. "nation building" to zniewolenie.
    Tylko poddanym wasalom wolno brać udział w wyścigu szczurów zwanym "wolnym rynkiem", ale tylko na ile "pany" na tym najwięcej skorzystają ...