Pompeo upomniał Chiny w sprawie masakry na Tiananmen. Ambasada odpowiada: To zniewaga dla Chińczyków

Pompeo upomniał Chiny w sprawie masakry na Tiananmen. Ambasada odpowiada: To zniewaga dla Chińczyków

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo
Sekretarz stanu USA Mike Pompeo / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo wezwał Chiny do rozliczenia się z masakry na placu Tiananmen z czerwca 1989 roku. W odpowiedzi chińska ambasada opublikowała pełne oburzenia oświadczenie, w którym sprzeciwia się protekcjonalnemu traktowaniu i zastraszaniu Chińczyków.

W poniedziałek Pompeo wezwał Chiny do „pełnego, publicznego rozliczenia” ofiar masakry na placu Tiananmen z czerwca, aby pocieszyć wiele ofiar tego mrocznego rozdziału historii”. Sekretarz Stanu USA stwierdził, że byłby to pierwszy krok do pokazania, że partia komunistyczna jest skłonna uszanować prawa człowieka i podstawowe wolności.

Pompeo powiedział także, że amerykańskie nadzieje na to, że poprzez globalizacje Chiny staną się „bardziej otwartym, tolerancyjnym społeczeństwem” okazały się płonne. Oskarżył Chiny o to, że nadużywają praw człowieka „za każdym razem, gdy służy to ich interesom”.

Na oświadczenie Sekretarza Stanu USA stanowczo odpowiedziała chińska ambasada w Waszyngtonie.

– Pod pretekstem ochrony praw człowieka oświadczenie rażąco interweniuje w wewnętrzne sprawy Chin, atakuje ich system i oczernia ich politykę wewnętrzną i zagraniczną. Jest to zniewaga wobec narodu chińskiego i poważne naruszenie prawa międzynarodowego i podstawowych norm regulujących stosunki międzynarodowe. Strona chińska wyraża swoje silne niezadowolenie i zdecydowany sprzeciw – napisała ambasada w oświadczeniu zamieszczonym na swojej stronie internetowej.

Przedstawiciele Pekinu stwierdzili, że werdykt i ocena „incydentu politycznego z końca lat osiemdziesiątych”, jak nazwano masakrę, już dawno zostały wypracowana przez rząd i obywateli Chin. W oświadczeniu podkreślono, że w ostatnich latach reform i otwarcia „Chiny cieszyły się szybkim rozwojem gospodarczym i społecznym, ciągłym postępem w demokracji i rządach prawa, kwitnącą kulturą i znacznie poprawionymi standardami życia”.

Chińska ambasada twierdzi, że to właśnie teraz „prawa człowieka w Chinach są w najlepszym okresie”, a chiński socjalizm „okazał się właściwą ścieżką zgodną z chińskimi warunkami krajowymi i popieraną przez całą ludność”, a Chińczycy „mają jak najlepsze zdanie na temat Chin”.

Ktokolwiek usiłuje traktować protekcjonalnie i zastraszać Chińczyków w jakimkolwiek imieniu, lub głosi „zderzenie cywilizacji”, by powstrzymać kierunek dziejów, nigdy nie osiągnie sukcesu. Skończy jedynie na śmietniku historii – zakończyła swoje oświadczenie ambasada.

Masakra na placu Tiananmen 4 czerwca 1989 roku

Protesty chińskich studentów na centralnym placu w Pekinie placu miały na celu demokratyzację, rozwój gospodarczy oraz zakończenie korupcji w szeregach Komunistycznej Partii Chin. Chińskie władze zdecydowały się siłą rozpędzić strajk.

W nocy z 3 na 4 czerwca 1989, chińska armia przy użyciu czołgów i ognia z broni maszynowej, rozpędziła uczestników protestów. Studenci w większości zginęli podczas walk na przylegającej do placu Tiananmen alei Changan Jie.

Chiński Czerwony Krzyż szacuje, ze w masakrze zginęło 2600 osób. Niektórzy z protestujących zostali skazani na śmierć. Organizacja Human Rights Watch podaje, że około trzydzieści spośród setek osób uwięzionych po protestach ciągle pozostaje w więzieniach.

Czytaj także:
Huawei o amerykańskiej decyzji: To zaszkodzi miliardom konsumentów

Czytaj także

 0