Giertych łączy akcję CBA ze swoją rolą w rządach PiS. „Kaczyński mnie nienawidzi, bo odebrałem mu władzę”

Giertych łączy akcję CBA ze swoją rolą w rządach PiS. „Kaczyński mnie nienawidzi, bo odebrałem mu władzę”

Roman Giertych
Roman Giertych / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
Roman Giertych w długim wpisie umieszczonym na Facebooku odniósł się do sprawy zatrzymania go przez CBA. Dokładnie opisał też swój obecny punkt widzenia na czasy, w których był wicepremierem w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Adwokat twierdzi, że „odebrał Kaczyńskiemu władzę” i dlatego ten go nienawidzi.

„Obiecałem, że odniosę się do politycznej przyczyny mego zatrzymania. Będę to robił stopniowo, w miarę jak siły mi pozwolą” – napisał adwokat na Facebooku. Były wicepremier w rządzie Jarosława Kaczyńskiego uważa, że prezes PiS go nienawidzi. „P odstawową przyczyną nienawiści Kaczyńskiego do mnie jest to, że w roku 2007 odebrałem mu władzę” – twierdzi.

W swoim wpisie Giertych ze swojej perspektywy opisuje jak doszło do powołania koalicyjnego rządu PiS, LPR i Samoobrony w 2006 roku. Twierdzi, ze w ramach swojej partii, Ligi Polskich Rodzin był przeciwnikiem tego układu, ale został przegłosowany i został wicepremierem.

Coraz szybciej zrzucałem z siebie okowy nacjonalistycznego myślenia. Będąc w rządzie miałem okazję bardzo rozszerzyć swoje horyzonty poprzez międzynarodowe kontakty. Jednym z przejawów tej ewolucji była moja wizyta w Jedwabnym, gdzie oddałem hołd pomordowanym Żydom. To jeszcze bardziej zaogniło mój spór z mediami o. Rydzyka” – pisze Giertych.

Giertych o swojej roli w rządzie Kaczyńskiego

Były wicepremier, który w tamtym rządzie pełnił role ministra edukacji podkreśla zmiany, których dokonał. „ Starałem się w ramach MEN wprowadzać potrzebne zmiany. Wprowadziłem obowiązkową matematykę na maturze oraz ustanowiłem ochronę prawną nauczycieli, tak jak funkcjonariuszy publicznych. Te zmiany ostały się do dziś. Miałem sukcesy w zakresie zwalczania przemocy w szkołach, gdyż rok do roku obniżyliśmy przestępczość w szkołach o ponad 25 proc”. – podkreśla. „ Nie ustrzegłem się jednak wielu, różnych błędów” – dodał.

Adwokat twierdzi, że oczekiwał okazji na obalenie Kaczyńskiego. „ Tymczasem on uznał, że mnie skaptował. Coraz chętniej dzielił się ze mną swoimi planami. Z przerażeniem widziałem w nich, że przygotowuje stopniowe przejęcie całości struktur państwa” – pisze Giertych. „ Gdy słyszałem o tych planach wiedziałem, że ten człowiek nie cofnie się przed niczym i czekałem” – dodał.

Giertych: Jestem dumny z decyzji z roku 2007

Po odwołaniu z rządu Andrzeja Leppera Giertych miał spotkać się z Kaczyńskim na wielogodzinną rozmowę. „ Obiecywał mi złote góry” – twierdzi Giertych. „ Wówczas stanąłem przed najtrudniejszą decyzją w moim życiu. Gdybym zgodził się na propozycję Kaczyńskiego, to byłbym u jego boku najważniejszą (oczywiście poza jego bratem) postacią polityczną w Polsce. Ceną za to byłby jednak udział dokładnie w takim samym procesie przejmowania Państwa, jaki następuje w Polsce od 2015” – czytamy we wpisie.

„Do dziś jestem dumny z decyzji z roku 2007. Gdyby nie ona, uczestniczyłbym w procesie tworzenia z Polski Białorusi. Te wszystkie zmiany, które PiS wprowadził w roku 2015 byłyby wprowadzane 8 lat wcześniej, gdy PiS był znacznie mocniejszy (a i Kaczyński młodszy)” – pisze Giertych. „ Ma mnie za co Jarosław Kaczyński nienawidzić. Chciałem zaznaczyć, że ta nienawiść jest jednostronna. Nie ma we mnie nienawiści do niego. Jest raczej pragnienie, aby jego chore obsesje nie niszczyły naszego kraju” – kończy swój wpis adwokat.

Były wicepremier zapowiedział też, że za parę dni napisze „o latach 2015 i aferach PiS”.

facebook

Źródło: WPROST.pl
 1

Czytaj także