Jak nazywa się ruch Rafała Trzaskowskiego? Wpadka Małgorzaty Kidawy-Błońskiej

Jak nazywa się ruch Rafała Trzaskowskiego? Wpadka Małgorzaty Kidawy-Błońskiej

Małgorzata Kidawa-Błońska
Małgorzata Kidawa-Błońska Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
We wtorkowym wydaniu programu „Graffiti” na antenie Polsat News Małgorzata Kidawa-Błońska została zapytana, czy pamięta, jak nazywa się ruch Rafała Trzaskowskiego. Jak odpowiedziała?

– Wiem, że wszyscy pytają się o ruch Rafała Trzaskowskiego, ale powiem tak… – zaczęła Kidawa-Błońska, która wycofała się z wyborów prezydenckich, a jej miejsce jako kandydata z rekomendacją KO zajął właśnie prezydent . – Ale czy pamięta pani, jak się nazywa, bo ja się złapałem na tym, że miałem kłopot? – dopytywał dziennikarz na antenie Polsat News.

Ruch jeszcze naprawdę nie powstał jako taki. Rafał Trzaskowski zapowiedział powstanie ruchu, ale jest wiceszefem Platformy. Jesteśmy w bardzo trudnym okresie, czasie i siłą jest wzmacnianie Platformy i KO. Poza tym Rafał Trzaskowski ma bardzo trudne zadanie, bo jest prezydentem stolicy, Warszawy. I to jest ogromne zadanie, szczególnie w tych czasach, kiedy środków dla samorządów jest coraz mniej, a zadań nakładanych na samorządy jest coraz więcej – powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska.

Jak nazywa się ruch Trzaskowskiego? Wymijająca odpowiedź Kidawy-Błońskiej

W dalszej części programu polityk stwierdziła, że zarówno prezydent stolicy, jak również opozycja, mogą liczyć na wsparcie osób, które utożsamiają się z ruchem .

– Ruch, czyli ci ludzie, którzy zaangażowali się w kampanię Rafała Trzaskowskiego, ci ludzie, którym nie było wszystko jedno, oni czekają, żeby rzeczywiście, kiedy zbliży się ten czas, że będzie można pracować, spotykać się, żeby ruszyć do pracy. A teraz wspierają Rafała Trzaskowskiego, wspierają opozycję – zapewniła . W czasie swojej wypowiedzi posłanka nie wypowiedziała nazwy ruchu Rafała Trzaskowskiego „Wspólna Polska”, którą dopiero później przypomniał dziennikarz.

twitter Czytaj też:
Senatorowie opozycji odrzucili własny projekt ustawy. „Próbowałem skorygować błąd”