– Dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści. Trzydzieści tysięcy – kwota wolna od podatku – mówi w krótkim, kilkunastosekundowym nagraniu poseł PiS Paweł Lisiecki. Polityk wymownie klepie się po kieszeniach marynarki i spodni, skąd wyjmuje kolejne zwitki banknotów. W nagraniu widać też dłoń, w domyśle symbolizującą fiskusa, która bezskutecznie próbuje odebrać gotówkę. Lisieckiemu udaje się jednak obronić swoją własność. Czy aby na pewno swoją?
Amatorskie wideo, w którym parlamentarzysta, w przeszłości samorządowiec, promuje program Polski Ład wywołało wiele kontrowersji w mediach społecznościowych. Większość reakcji na nagranie polityka PiS to głosy negatywne – skupiające się na tym, że posłowi nie wypada chwalić się pieniędzmi, a symbolizująca Urząd Skarbowy ręka to przecież organ państwa, którym rządzi ugrupowanie Pawła Lisieckiego. To nie wszystkie kontrowersje. Postanowiliśmy przyjrzeć się stanowi posiadania parlamentarzysty i okazuje się, że Lisiecki w obecnej kadencji Sejmu nigdy nie deklarował posiadania w gotówce kwoty choćby zbliżonej do 30 tys. złotych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
