Ostry spór Śmiszka z Kownackim. „To jest hańba polskiego państwa”

Ostry spór Śmiszka z Kownackim. „To jest hańba polskiego państwa”

Krzysztof Śmiszek
Krzysztof Śmiszek / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
Od kilkunastu dni na polsko-białoruskiej granicy w Usnarzu Górnym koczuje kilkudziesięciu migrantów. O to, czy powinni oni zostać wpuszczeni do Polski dyskutowali w Polsat News m.in. Krzysztof Śmiszek z Lewicy i polityk PiS Bartosz Kownacki.

na antenie Polsat News w ostrych słowach wypowiedział się o działaniach polskiego rządu odnośnie sytuacji na granicy z Białorusią. Zdaniem polityka Lewicy „jest to pokazowe poniewieranie ludźmi na potrzeby wewnętrzne”. – PiS ewidentnie robi sobie wewnętrzną politykę. Pokazuje, napina mięśnie, jak to broni Polski przed 30-osobową grupą, w tym kilkunastoma kobietami – mówił podkreślając, że „jest to hańba polskiego państwa”.

Według Śmiszka „nasz rząd w taki sposób broni Polskę przed imigrantami, że nie pozwala dowieść materiałów higienicznych dla kobiet, które tam koczują od kilku tygodni”. – Trzeba rozdzielić dwie rzeczy – grupę 32 osób, które piją wodę ze strumienia, nie mają się gdzie załatwić i nie mają, co jeść. To jest hańba polskiego państwa, że znęcamy się i poniewieramy tymi osobami. Drugą kwestią jest to, że Łukaszenka z nami rozgrywa – tłumaczył parlamentarzysta.

Usnarz. Kownacki o destabilizacji Polski

W zupełnie innym tonie wypowiedział się Bartosz Kownacki. Polityk stwierdził, że to, co dzieje się w Usnarzu to ogromna operacja Łukaszenki i Putina, która ma doprowadzić do destabilizacji Polski, Litwy oraz innych państw nadbałtyckich. – To nie jest 30 osób. Za chwilę będzie 300, 3 tysiące, 30 tysięcy – po to, aby destabilizować – komentował.

– Co do przepisów, te osoby nie są na te terytorium RP. Jeśli będą chciały przekroczyć granicę, to są określone procedury. Nie będziemy wpuszczali takich osób, bo to jest destabilizacja Polski – zapowiedział.

Grabiec: Państwo nie potrafi ochronić granic przed manipulacjami Łukaszenki

Według Jana Grabca z PO należy rozdzielić sprawę pomocy humanitarnej i kwestię funkcjonowania państwa. – Polskie państwo jest dzisiaj w kryzysie, nie funkcjonuje. Jeśli chodzi o granicę, w pewnych miejscach jest niestrzeżona w praktyce. Sam wiceminister spraw zagranicznych stwierdził, że w zeszłym miesiącu nielegalnie granicę przekroczyło 2 tys. osób. O czym my mówimy?! Ten spór o 30 osób to zwykła ustawka – powiedział na antenie Polsat News.

Według rzecznika państwo jest słabe, nie potrafi ochronić swoich granic przed manipulacjami Łukaszenki i tym gorzej to świadczy o sile kraju. – Przykrywa się taką ustawką, gdzie rozciąga się drut, który dziecko, kładąc deskę, może pokonać. Jak to świadczy o naszym państwie? Po drugie trzyma się na granicy ludzi, którzy już w Polsce byli – zaznaczył.

Chaos na granicy polsko-białoruskiej

Od 14 dni grupa migrantów koczuje w lesie w Usnarzu Górnym na granicy polsko-białoruskiej. Nie dopuszczano do nich lekarzy, prawników i dziennikarzy. Jak poinformowała 22 sierpnia na Twitterze Fundacja Ocalenie, obecnie w Usnarzu zostało około 10 osób, a reszta na razie wróciła na Białoruską stronę. Grupa, która została zeznała, że już 22 raz przechodzą na polską stronę granicy i za każdym razem Straż Graniczna odwozi ich z powrotem na Białoruś.

W celu ochrony naszej granicy postawiono ponad 100 kilometrów zasieków z drutu kolczastego. Wiceszef MSWiA Maciej Wąsik oraz szef MON Mariusz Błaszczak przekazali, że wkrótce ma powstać kolejne 50 kilometrów.

Czytaj też:
Dworczyk mówi o wojnie hybrydowej. „Migranci są na terytorium Białorusi. To prowokacje reżimu”

Źródło: Polsat News
 5

Czytaj także