Giertych sugeruje, dlaczego inwigilowano go Pegasusem. „To jest wina Tuska”

Giertych sugeruje, dlaczego inwigilowano go Pegasusem. „To jest wina Tuska”

Roman Giertych
Roman Giertych / Źródło: Newspix.pl / Tomasz Ozdoba
Roman Giertych potwierdził, że Pegasusem inwigilowano go w czasie, gdy regularnie kontaktował się z Donaldem Tuskiem. Zasugerował wręcz, że właśnie dlatego służby zaczęły go inwigilować. Zapowiedział również pozew, który złoży przeciwko Zbigniewowi Ziobrze. – Odpowie za swoje słowa – powiedział w TVN24.

Roman Giertych potwierdził na antenie TVN24 informacje, które wcześniej podawała „Gazeta Wyborcza”, że w czasie, gdy był inwigilowany Pegasusem, regularnie kontaktował się z Donaldem Tuskiem. – Termin pobierania danych z mojego telefonu łączy się z czasem, kiedy pracowałem dla Donalda Tuska. Chociażby z tego powodu, że obsługuję jego rodzinę nieustannie od 10 lat – mówił Giertych. Jak zaznaczył, przez to również Tusk „na pewno był inwigilowany”. – To wynika z konstrukcji systemu Pegasus. Wszystkie rozmowy, które wówczas prowadziłem, były nagrane – zaznaczył. Dodał, że często rozmawiał wtedy z Donaldem Tuskiem, bo był to „bardzo gorący czas”.

„Inwigilowanie mnie przez Pegasusa to wina Tuska”

Giertych zauważał, że okres, w którym był inwigilowany, pokrywał się z czasem, gdy ważyła się decyzja o starcie Tuska w wyborach prezydenckich. – Pegasus przestał mnie inwigilować w momencie, kiedy PO wybrała panią Kidawę-Błońską – stwierdził. – Sądzę, że PiS spodziewał się, że Donald jednak wystartuje. Dlatego podjął inwigilację mojej osoby. Tak naprawdę inwigilowanie mnie przez Pegasusa to jest wina Tuska – powiedział. Poinformował też, że nagrane musiały zostać jego rozmowy z Grzegorzem Schetyną, który w tamtym czasie proponował mu start w wyborach do Senatu. Był również w stałym kontakcie z senatorem Brejzą.

– Jestem prawnikiem reprezentującym wiele osób z opozycji, w związku z czym posiadanie dostępu do mojego telefonu to było posiadanie dostępu do tego, co myśli Donald Tusk, Radosław Sikorski, Grzegorz Schetyna, Krzysztof Brejza, Rafał Trzaskowski, Szymon Hołownia. Wiele, wiele osób – wymieniał Giertych.

Zaznaczał jednak, że jego rozmowy z Tuskiem, które mogły zostać przechwycone, nie są z dzisiejszej perspektywy ani istotne, ani sensacyjne, bo dotyczyły wyborów, które już się odbyły. – Być może zostały zniszczone, tego nie wiem – zaznaczył. – Natomiast fakt, że wówczas (...) PiS posiadał wiedzę o tym, co mówił Donald Tusk do swojego prawnika, to była rzecz bezcenna. To mogło pomóc budować strategię, przygotować kampanię – dodał.

Giertych chce pozwać Ziobrę. „Odpowie za te słowa”

Roman Giertych stwierdził też, że podsłuchiwanie go Pegasusem przez CBA było nielegalne i „ci państwo, którzy to robili, za to odpowiedzą”. – Mają pełną świadomość, że działają w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, której celem jest popełnienie przestępstw przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści osobistejlub majątkowej – powiedział. Odniósł się również do słów Zbigniewa Ziobro, który poinformował, że prokuratura wystąpiła z wnioskiem o aresztowanie Giertycha, a nowe dowody pozwalają na postawienie mu kolejnych zarzutów.

– Zbigniew Ziobro odpowie za te słowa zarówno cywilnie, jak i karnie. Dzisiaj zaakceptowałem akt oskarżenia, który będzie formułowany wobec pana Zbigniewa Ziobro. Również będzie sformułowany pozew o naruszenie moich dóbr osobistych – zapowiedział Giertych. Jak dodał, wniosek prokuratury „powtarza zarzuty, które były już ocenione przez sądy”.

Przypomnijmy, że Roman Giertych wskazywał wielokrotnie, że wezwania kierowane do niego są bezprawne, gdyż nie popełnił żadnego przestępstwa. Sprawa Giertycha sięga zatrzymań w sprawie nieprawidłowości finansowych w firmie deweloperskiej Polnord. Choć Giertych zatrzymało wówczas CBA, poznański sąd rejonowy uznał ostatecznie, że mecenasowi nie ogłoszono zarzutów skutecznie, co zwalnia go z odpowiedzialności.

Czytaj też:
Żona Krzysztofa Brejzy i córka Romana Giertycha ofiarami cyberataków. Jest reakcja prokuratury

Źródło: TVN24
 5

Czytaj także