Temat asystencji osobistej pojawił się w rozmowie w kontekście realizacji obietnic wyborczych. Dziennikarz zwrócił uwagę, że swój projekt w tej sprawie przedstawił wcześniej także prezydent Andrzej Duda. Posłanka podkreśliła jednak, że prace nad rozwiązaniami były prowadzone.
– W Sejmie w tej kadencji są trzy projekty ustawy o asystencji osobistej. Pierwszy to jest właśnie projekt, o którym pan wspomniał, projekt prezydenta Andrzeja Dudy. Drugi projekt to jest projekt rządowy, a trzeci to jest projekt poselski – mówiła Maja Nowak.
Jak wyjaśniła, projekty nie były procedowane całkowicie osobno.
– Te trzy projekty były procedowane łącznie w podkomisji, czyli omawialiśmy elementy z każdego z tych projektów. Projektem wiodącym był projekt rządowy – tłumaczyła.
CAŁA ROZMOWA:
Prace trwały miesiącami
Jednym z pytań było to, dlaczego procedowanie ustawy zajęło tak dużo czasu. Posłanka przekonywała, że wynikało to przede wszystkim ze skali i stopnia skomplikowania nowych przepisów.
– To jest projekt naprawdę bardzo, bardzo obszerny. To nie jest taka ustawa, którą po prostu wprowadzamy i mamy na czym się oprzeć. To jest wprowadzenie do polskiego systemu prawnego zupełnie nowego modelu wsparcia – mówiła.
Nowak zaznaczała również, że podczas prac istotne było dopuszczenie do głosu ekspertów, strony społecznej oraz samych osób z niepełnosprawnościami.
– Żeby ta ustawa o asystencji działała sprawnie, to trzeba było oddać głos (...) stronie społecznej i ekspertom, i przede wszystkim osobom z niepełnosprawnościami – podkreślała.
Jak mówiła, specjalna podkomisja zajmowała się projektem przez ponad pół roku.
– Powstała w Sejmie specjalna podkomisja do procedowania projektów ustaw o asystencji osobistej. Ta komisja pracowała ponad pół roku. Trwało to długo – przyznała.
Przedstawiciele prezydenta uczestniczyli w pracach
Posłanka zwróciła uwagę, że w proces legislacyjny byli zaangażowani także przedstawiciele prezydenta.
– Na każdym posiedzeniu podkomisji, a później komisji, byli też przedstawiciele pana prezydenta i oni zgłaszali swoje uwagi i poprawki. Część z nich została wprowadzona – mówiła Nowak.
Jej zdaniem może to mieć znaczenie również na późniejszym etapie prac nad ustawą. Parlamentarzystka przekonywała, że nie spodziewa się dużego politycznego sprzeciwu wobec nowych regulacji.
– Nie przewiduję, żeby ktokolwiek zagłosował przeciwko tej ustawie – stwierdziła.
Na czym ma polegać asystencja osobista?
Nowak wyjaśniała, że celem ustawy jest zapewnienie osobom z niepełnosprawnościami stałego wsparcia w wykonywaniu codziennych czynności.
– Przede wszystkim chodzi o to, żeby zapewnić osobom z niepełnosprawnościami, tym, które najbardziej potrzebują tego wsparcia, takiego codziennego wsparcia asystenckiego – mówiła.
Jak tłumaczyła, może chodzić zarówno o pomoc przy podstawowych czynnościach, jak i umożliwienie aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym.
– Czasami trzeba pomóc się ubrać, skorzystać z toalety, czasami wyjść do lekarza, na uczelnię, do kina, do teatru, czyli takie codzienne wsparcie asystenckie – wyliczała.
Obecnie podobna pomoc jest już dostępna, ale – jak wskazywała posłanka – opiera się przede wszystkim na projektach, co oznacza brak gwarancji ciągłości.
– Dzisiaj ono jest w Polsce, ale działa tylko w ramach projektów i jest to o tyle złe dla tych osób, że nigdy nie mają pewności, czy w kolejnym roku otrzymają takie wsparcie, ile godzin tego wsparcia – tłumaczyła.
Kiedy nowe rozwiązania mogą wejść w życie?
Z wypowiedzi posłanki wynika, że nawet po zakończeniu procesu legislacyjnego system nie ruszy natychmiast. Ustawa przewiduje okres potrzebny na przygotowanie jej wdrożenia.
– W ustawie jest zapisane wyraźnie, że 12 miesięcy po dniu ogłoszenia, wpisania do Dziennika Ustaw – mówiła Nowak.
Pierwotne plany zakładały wcześniejsze uruchomienie nowych rozwiązań, jednak wielomiesięczne prace legislacyjne przesunęły harmonogram.
– Z racji tego, że to procedowanie trwało pół roku, to już z automatu o te pół roku się przesunęliśmy do przodu – zaznaczyła.
Posłanka podkreśliła, że jednym z powodów, dla których nie można znacząco skrócić okresu przygotowawczego, jest konieczność stworzenia infrastruktury informatycznej.
– Ta ustawa wymaga stworzenia specjalnego, bardzo szerokiego systemu teleinformatycznego, więc tutaj nie ma mowy o żadnym przyspieszeniu. 12 miesięcy jest potrzebne na stworzenie systemu – powiedziała.
Przed ustawą pozostają jeszcze kolejne etapy procesu legislacyjnego, w tym prace w Senacie i głosowania. Posłanka wyraziła jednocześnie nadzieję, że prezydent podpisze ustawę możliwie szybko.
