Rasistowski żart prześladuje polskiego ministra

Rasistowski żart prześladuje polskiego ministra

Dodano:   /  Zmieniono: 2
Radosław Sikorski, dobrze wychowany i wyedukowany w Oksfordzie polski minister spraw zagranicznych, znajdzie się dziś w wyjątkowo niezręcznej sytuacji. Chodzi o publiczne wystąpienie, które ma wygłosić przed Radą Atlantycką w Waszyngtonie na temat: „Obietnica Baracka Obamy: pogląd europejski”, pisze „Financial Times”.
Sytuacja jest co najmniej niekomfortowa, ponieważ miesiąc temu minister opowiedział rasistowski dowcip o prezydencie-elekcie, donosi dziennik, powołując się na "znanego opozycyjnego polityka": 
„Czy wiecie, że Obama ma związki z Polską? Jego dziadek zjadł polskiego misjonarza".

Ministerstwo spraw zagranicznych potwierdziło, że Sikorski wywiąże się ze zobowiązania i wygłosi przemówienie. Potwierdziło również, że Sikorski jest autorem komentarza, jednak zaznacza, że według intencji ministra nie był to dowcip, ale przykład „odpychającego i rasistowskiego" humoru na temat Obamy.

„Financial Times" zaznacza, że komentarze polskiego ministra nie są odosobnione, ponieważ Polska, która jest najbardziej pro-republikańskim sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, ma problem z zaakceptowaniem zwycięstwa Obamy.

Dziennik przypomina wypowiedź posła Artura Górskiego z PiS, który powiedział w Sejmie m.in. że zwycięstwo Obamy oznacza „koniec cywilizacji białego człowieka", oraz nieporozumienie w sprawie instalacji tarczy antyrakietowej, które wynikło po krótkiej rozmowie prezydenta-elekta z prezydentem Kaczyńskim.

 2

Czytaj także