W Moskwie właśnie skończył się kolejny letni targ milionerów. „Izwiestia” zastanawiają się, jak to się stało, że kryzys finansowy nie wpłynął na rynek przedmiotów luksusowych.
„Przez trzy dni moskiewską restaurację na wodzie „Royal Bar" okupowali ludzie pragnący nabyć, albo przynajmniej napatrzeć się na przedmioty zbytku. Okoliczne parkingi zalał potok drogich zagranicznych samochodów. To stamtąd damy w modnych letnich toaletach na wysokich obcasach sunęły nieprzerwanie na wystawę", opisuje dziennik. Koszt wejścia był niebagatelny – za wstęp trzeba było zapłacić 1000 rubli. Jednak to grosze w porównaniu do opłaty za uczestnictwo w uroczystej gali, wynoszącej 10 000 rubli.
Holenderski pomysłodawca i organizator imprezy poskarżył się jednak gazecie „Izwiestia", że t tym roku jest o 20 proc. mniej odwiedzających. Nie pozbawia go to jednak optymizmu: „Ale my jesteśmy tu po to, żeby pokazać całemu światu, że mimo kryzysu jeszcze żyjemy".
O „żywotności" rosyjskich bogaczy świadczą eksponaty – towary z wystawy: szykowne kabriolety, niewielkie jachty, nawet plaża pełna piasku i schłodzony szampan – to tylko niektóre z eksponatów, wprowadzających gości w klimat „nieznośnej rozkoszy przebywania w elitarnym kurorcie". Wsparcie na wieczorkach dodatkowo zapewniały hostessy wszystkich kolorów skóry. W ciągu trzech dni przez restaurację przewinęły się tłumy rosyjskich celebrytów, wśród nich były partner życiowy Ałły Pugaczowej, piosenkarz Filipp Kirkorow.
Dziennik w ten sposób opisuje wystawę: „Przez 200 metrów wybrzeża rzeki Moskwy ciągną namioty pełne rozpusty – z jednej strony widzów zapraszają elitarne salony SPA, centra jogi, hotele, jubilerzy, z drugiej pokerzystów wzywają stoły do gry, tak jakby nie wystarczało im moskiewskie kasyno. Niemałym zainteresowaniem cieszy się również stoisko, w którym doradcy uczą klientów, jak sprawić, by ślub był najdroższą imprezą w życiu. A jak już się zmęczysz wydawaniem pieniędzy, podwoje otwiera rozkoszny bufet z niemniej rozkosznymi cenami".
PP
Holenderski pomysłodawca i organizator imprezy poskarżył się jednak gazecie „Izwiestia", że t tym roku jest o 20 proc. mniej odwiedzających. Nie pozbawia go to jednak optymizmu: „Ale my jesteśmy tu po to, żeby pokazać całemu światu, że mimo kryzysu jeszcze żyjemy".
O „żywotności" rosyjskich bogaczy świadczą eksponaty – towary z wystawy: szykowne kabriolety, niewielkie jachty, nawet plaża pełna piasku i schłodzony szampan – to tylko niektóre z eksponatów, wprowadzających gości w klimat „nieznośnej rozkoszy przebywania w elitarnym kurorcie". Wsparcie na wieczorkach dodatkowo zapewniały hostessy wszystkich kolorów skóry. W ciągu trzech dni przez restaurację przewinęły się tłumy rosyjskich celebrytów, wśród nich były partner życiowy Ałły Pugaczowej, piosenkarz Filipp Kirkorow.
Dziennik w ten sposób opisuje wystawę: „Przez 200 metrów wybrzeża rzeki Moskwy ciągną namioty pełne rozpusty – z jednej strony widzów zapraszają elitarne salony SPA, centra jogi, hotele, jubilerzy, z drugiej pokerzystów wzywają stoły do gry, tak jakby nie wystarczało im moskiewskie kasyno. Niemałym zainteresowaniem cieszy się również stoisko, w którym doradcy uczą klientów, jak sprawić, by ślub był najdroższą imprezą w życiu. A jak już się zmęczysz wydawaniem pieniędzy, podwoje otwiera rozkoszny bufet z niemniej rozkosznymi cenami".
PP