I tak dowiadujemy się, że przeciętny warszawiak to 40-latek, człowiek w wieku produkcyjnym, mający zatrudnienie.
Najwięcej mieszkańców stolicy pracuje w handlu i transporcie. Pracujący Warszawiak równie chętnie naprawia cudze auta jak zajmuje się działalnością naukową. W tych dziedzinach odnotowano w ciągu roku prawie dwuprocentowy wzrost zatrudnienia. W ciągu ostatniego miesiąca najwięcej warszawiaków znalazło pracę w administracji i gastronomii.
Na koniec lipca stopa bezrobocia w stolicy była wyższa o 10 proc. niż przed rokiem, ale już tylko o 2,4 proc. niż przed miesiącem.Statystycznie więcej jest bezrobotnych mężczyzn. W minionym roku warszawianki okazały się bardziej zaradne od panów - ich bezrobocie zmniejszyło się o prawie 4 proc.
W ciągu roku warszawiak sukcesywnie się wzbogaca. Jego przeciętna pensja wzrosła o ponad 5 proc. i wynosi już 4,5 tys. zł brutto.
Największy powód zmartwień warszawiaków to mieszkania. W ciągu minionego roku oddano ich do użytku prawie 13 tys. ale rozpoczęto budowę już tylko 3,6 tys. lokali. Analitycy rynku przestrzegają, że mieszkań może wkrótce zabraknąć. I Warszawiak znów nie kupi nowego M, albo kupi, ale po nowej, wyższej cenie.
- Warszawiacy są bogaci - komentuje nowe dane statystyczne rzecznik GUS, socjolog Wiesław Łagodziński. - Nie tylko najlepiej w kraju zarabiają, ale też mają dostęp do najlepszej służby zdrowia, największej liczby sklepów, najlepszych towarów. Ale pamiętajmy, że to wszystko statystyka.
Statystyka przedstawia też mieszkańców miasta w innym świetle. Na Pradze, a nawet starej Woli, są dzieci, które nigdy nie były w Wilanowie. A na Starówce były raz, ze szkołą.